Analizy

Kto najmocniej zyskał i stracił od czasów przedpandemicznych

Mimo ograniczeń gospodarczych i recesji z ubiegłego roku wyniki wielu firm się poprawiają, a w ślad za nimi notowania. Kto jeszcze może zyskać?
Foto: Adobestock

Inwestorzy pewnie do dziś bardzo dobrze pamiętają falę wyprzedaży, która przelała się przez rynki finansowe w lutym i marcu 2020 r. Z powodu obaw o pandemię w zaledwie 21 sesjach WIG stracił aż 36 proc. To jedno z największych osunięć indeksu szerokiego rynku w tak krótkim czasie. Biorąc pod uwagę skalę i tempo tamtej przeceny, jeszcze większe wrażenie robi fakt, że WIG ustanawia w ostatnich tygodniach nowe historyczne maksima i od momentu bezpośrednio poprzedzającego pandemiczną bessę (okolice 12 lutego 2020 r.) zyskał 23,8 proc.

Wielka hossa

Przyjrzeliśmy się spółkom z dwóch głównych indeksów, które w tym czasie poradziły sobie najlepiej i najgorzej. Spośród firm zgromadzonych obecnie w WIG20 na plusie od początku lutego 2020 r. jest 15 emitentów. Najwyższą stopę zwrotu zanotowały: Mercator (980 proc.), JSW (194 proc.), Tauron (142 proc.), Dino Polska (104 proc.), KGHM (88 proc.), PGNiG (83 proc.), LPP (75 proc.), PGE (55 proc.), Asseco Poland (37 proc.), Cyfrowy Polsat (34 proc.) – wynika z danych Bloomberga. Rozczarowań było niewiele, najgorzej poradziły sobie CD Projekt i Lotos (straciły odpowiednio 38 proc. i 18 proc.).

Foto: GG Parkiet

W mWIG40 sporo jest firm, które zanotowały nawet trzycyfrowe stopy zwrotu. Absolutnym rekordzistą jest XTB (280 proc.). Trochę gorzej wypadają OncoArendi (265 proc.), DataWalk (255 proc.), Kruk (146 proc.), Develia (110 proc.), Ten Square Games (105 proc.), Alior (93 proc.), Enea (87 proc.), Inter Cars (80 proc.), Ciech (76 proc.), WP (73 proc.), Asseco SEE (67 proc.) i Kęty (61 proc.). Na minusie jest tylko kilka firm średniej wielkości, negatywnie wyróżniły się: Benefit Systems (25 proc.), AmRest (35 proc.) i Eurocash (37 proc.).

Dobrze poradziły sobie firmy z różnych branż: informatyczne, surowcowe, finansowe, przemysłowe. – Wyniki finansowe Grupy Kęty ostatnio przebijały zarówno prognozy rynkowe, jak i zarządu. Na poziomie skonsolidowanym spółka odnotowywała w tym roku dwucyfrowe zwyżki przychodów i zysku netto. Przez cały czas utrzymuje się dobra koniunktura na produkty grupy we wszystkich segmentach działalności, co przekładało się na bardzo dobre zachowanie walorów spółki. Na ostatniej telekonferencji wynikowej zarząd emitenta zwracał uwagę na to, że w III kwartale popyt na produkty grupy utrzymywał się nadal na bardzo wysokim poziomie, co powinno implikować utrzymywanie się pozytywnego otoczenia wokół spółki – komentuje Michał Krajczewski, analityk BM BNP Paribas. Jego zdaniem pozytywnie przez inwestorów może zostać odczytana informacja o ewentualnej sprzedaży Segmentu Opakowań Giętkich (wpłynęły oferty kupna), dzięki czemu spółka uzyska środki na potencjalne inwestycje i wypłatę dodatkowej dywidendy.

Foto: GG Parkiet

Mateusz Namysł, analityk mBanku, zwraca uwagę, że mocno zmieniła się perspektywa KGHM względem początku 2020 r. – Teraz rynek jest bardziej przekonany o potrzebie i widzi zmiany w regulacjach wspierających transformację energetyczną, a w niej rolę będzie odgrywała miedź, w związku z czym prawdopodobnie będzie się utrzymywało pozytywne nastawienie do spółki. Oprócz tego istotnie wzrosła cena srebra, co zwiększa wyniki KGHM – mówi Namysł.

Notowania Ten Square Games mocno zyskały w 2020 r., ale od początku tego roku są w konsolidacji, na co wpływ mają malejące przychody z gry „Fishing Clash". – Widzimy przestrzeń do zwiększania wydatków na akwizycję klientów w dalszej części roku przez producentów gier mobilnych, w tym przez TSG, co może przełożyć się na odwrócenie trendu przychodów. Nie bez znaczenia dla sektora producentów gier pozostaje kwestia pandemii, która w wypadku powrotu w większym stopniu jesienią przełożyłaby się ponownie na zwiększoną liczbę graczy. W wypadku TSG zwracamy także uwagę na wydanie gry „Fishing Clash" w Chinach, co pozostaje szczególnie pozytywne, biorąc pod uwagę informacje o znaczącym spowolnieniu wydawania kolejnych licencji. Widzimy znaczący potencjał dla gry na chińskim rynku. Ponadto, patrzymy optymistycznie na kolejne projekty spółki, w tym już obecne na rynku, jak „Hunting Clash", czy gry przejętej spółki Rortos, lecz także przyszłe gry, jak chociażby „Undead Clash". W średnim terminie TSG może być także przedmiotem przejęcia przez jednego z dużych globalnych graczy na rynku gier mobilnych, stąd podchodzimy pozytywnie do perspektyw spółki – tłumaczy Krajczewski.

Foto: GG Parkiet

Dobrze w 2020 r. radzili sobie brokerzy. – Zeszłoroczny wynik finansowy XTB był bardzo dobry. Spółka ta korzysta na dużej zmienności, w tym na załamaniach na rynkach i prawdopodobnie obecnie nie należy się liczyć z kontynuacją zwyżek kursu. Zeszłoroczne wyniki wydają się nie do powtórzenia, ważne dla postrzegania firmy będą wyniki za III kwartał, które pokażą, czy wyniki za II kwartał były wypadkiem przy pracy, czy jednak rezultaty wracają w zdecydowanie niższe rejony, co skutkowałoby prawdopodobnie obniżeniem kapitalizacji – uważa Namysł. Rok 2020 r. był dla XTB udany, ale od początku tego roku kurs spadł o 17 proc.

Zwyżki mogą trwać?

Silni ostatnio są deweloperzy i spółki handlowe. – Pozytywnie oceniamy nową strategię Develii, w której skupia się na budownictwie mieszkaniowym. Dlatego kładzie nacisk na zwiększenie banku gruntów, dla którego wsparciem jest sprzedaż aktywów komercyjnych. Działania spółki w tym kierunku potwierdza np. ogłoszona ostatnio wstępna umowa sprzedaży udziałów w SkyTower – mówi Krajczewski. W ostatnich kwartałach firma pozytywnie zaskoczyła skalą sprzedaży: w samym II kwartale sprzedała 482 lokale (+330 proc. r./r.), a po I półroczu sprzedaż stanowi blisko 60 proc. planu rocznego. W II kwartale przekazała ponad 360 mieszkań (+490 proc. r./r.), co powinno być mocnym wsparciem dla wyników. – Pozytywnie oceniamy perspektywy sektora mieszkaniowego w najbliższych kwartałach, a tym samym potencjał spółki do dalszego wzrostu – mówi analityk BM BNP Paribas.

Zwraca uwagę, że Dino Polska od wielu kwartałów pozytywnie zaskakuje inwestorów wynikami i utrzymuje wysoką, dwucyfrową dynamikę wzrostu. – Dino udowadnia zarówno siłę swojego modelu biznesowego w obecnym otoczeniu rynkowym, jak i długoterminowy potencjał dalszego wzrostu. Zarząd podtrzymał wszystkie dotychczasowe cele rozwoju, czyli poprawę marży EBITDA, rotacji kapitału obrotowego, utrzymanie wysokiego tempa sprzedaży porównywalnej oraz ok. 20-proc. tempa wzrostu liczby sklepów. Podtrzymujemy więc pozytywną ocenę Dino – mówi dodaje Krajczewski.

Czy Benefit ma szansę na odbicie? – Znoszenie obostrzeń związanych z pandemią powinno sprzyjać powrotowi do aktywności fizycznej, co już przekłada się na zwiększenie zapotrzebowania na karty sportowe, czyli produkt Benefitu. Powrót do aktywności Polaków i rozwój na rynkach zagranicznych powinien utrzymać pozytywne nastawienie do spółki – uważa Namysł.

Indeksy | Średnie spółki lepsze niż duże, ale najlepsze były te najmniejsze.

WIG20 Total Return, czyli indeks największych spółek uwzględniający wypłacane dywidendy, od czasów tuż sprzed wybuchu pandemii (okolice 12 lutego 2020 r.) urósł o 14,9 proc., do 4440 pkt (to najwyższy poziom od początku 2018 r.). Oczywiście warto pamiętać o ogromnym obsunięciu, które napotkał na drodze do obecnych poziomów. W połowie marca 2020 r., gdy rynki finansowe opanował strach o gospodarcze skutki pandemii, WIG20 TR osunął się w okolice 2377 pkt, co oznaczało spadek aż o 39,6 proc. w zaledwie 22 sesje.

Dużo lepiej poradziły sobie indeksy dochodowe zrzeszające średnie i małe spółki. Od poziomów sprzed pandemii mWIG40 TR zyskał do tej pory 36 proc. (czyli przebił WIG20 TR o 21 pkt proc.) i teraz oscyluje wokół 7232 pkt, czyli najwyższego poziomu w historii (wersja cenowa mWIG40 jest najwyżej od 14 lat, do rekordu z lipca 2007 r. brakuje tylko 6 proc.). Osunięcie było mniejsze niż w przypadku WIG20 TR, dochodowy indeks średniej wielkości firm stracił w marcu ubiegłego roku maksymalnie 33 proc. Najlepiej wypadły najmniejsze firmy. Indeks sWIG80 TR od czasów sprzed pandemii zyskał do teraz niemal 80 proc. (czyli pobił blue chips aż o 65 pkt proc.) i od kilku już miesięcy znajduje się na poziomach najwyższych w historii (we wtorek nowy rekord ustanowił także cenowy wariant tego wskaźnika, więcej na ten temat piszemy na dziewiątej stronie). Tąpnięcie w czasie największych koronawirusowych obaw nie było aż tak głębokie i wyniosło 29 proc. Relatywnie większa odporność małych i średnich spółek może wynikać ze struktury ich akcjonariatu: są zdominowane przez polskich inwestorów (prywatnych oraz TFI i OFE), rzadziej niż akcjami największych spółek handlują nimi inwestorzy zagraniczni, którzy w czasie globalnych zawirowań często przeprowadzają transakcje „koszykowe". Polscy akcjonariusze zadziałali jak stabilizator notowań, a później duży napływ środków do TFI (w mniejszym stopniu też PPK) i wielka aktywizacja inwestorów indywidualnych windowały notowania. Pomogła też struktura branżowa mWIG40 i sWIG80. MR

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.