Analizy

#WykresDnia: S&P wciąż w górę

Indeks nadal rośnie w tandemie z globalną płynnością.
Foto: Bloomberg
Foto: parkiet.com

Indeksy S&P 500 i Dow zakończyły się wzrostem w poniedziałek w związku z w znacznym stopniu optymistycznym sezonem zysków, podczas gdy Nasdaq znalazł się pod presją spadków niektórych szybko rosnących akcji, w miarę kontynuacji rotacji w akcje cykliczne i „otwierające gospodarkę".

Wrażliwe na gospodarkę cykliczne sektory S&P 500, takie jak artykuły konsumpcyjne, energia i materiały, osiągnęły lepsze wyniki niż sektory, w których znajdują się zasoby wzrostowe, w tym technologie i usługi komunikacyjne.

Największy wzrost wsóród firm z indeku S&P 500 odnotowała firma świadcząca usługi w zakresie pól naftowych Baker Hughes, która wzrosła o 8 proc.. Detaliści odzieżowi również osiągnęli dobre wyniki - akcje Gap Inc wzrosły o 7,1 proc., a Foot Locker Inc o 4,1 proc..

- Wzrosty wszystkich tych spółek są wynikiem optymizmu gospodarczego i efektem tego, że ludzie wychodzą z domu, wydają pieniądze na różne rzeczy  powiedział Michael James, dyrektor zarządzający ds. obrotu akcjami w Wedbush Securities.

Indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,7 proc., zamykając się na poziomie 34 113,23 punktu, podczas gdy indeks S&P 500 zyskał 0,27 proc. do 4192,66. Nasdaq Composite spadł o 0,48 proc. do 13895,12.

Wolumen na giełdach w USA wyniósł 10,29 miliarda akcji, w porównaniu ze średnią 9,86 miliarda z całej sesji w ciągu ostatnich 20 dni sesyjnych.

Nasdaq spadł, gdy akcje spółek technologicznych, w tym Amazona, Alphabeta, Facebookai Microsoft spadły pomimo w dużej mierze optymistycznych wyników. Akcje walczyły o utrzymanie trajektorii wzrostowej w sezonie sprawozdawczym. Dołowali również producenci chipów.

Według danych IBES ponad połowa spółek z indeksu S&P 500 do tej pory odnotowała wzrost zysków o 46 proc. w pierwszym kwartale, w porównaniu z prognozami 24 proc. wzrostu na początku kwietnia. Około 87 proc. firm podało zysk na akcję wyższy od szacunków analityków.

- To już czwarty kwartał z rzędu, w którym zyski absolutnie miażdżą szacunki - powiedział Ross Mayfield, analityk strategii inwestycyjnej w firmie Baird. - Myślę, że nadal istnieje niedoszacowanie tego, jak silny jest ten wzrost i jak mocno gospodarka się poprawia - dodał.

Wysokie zyski, poprawiające się dane gospodarcze, bodźce fiskalne i wyjątkowo akomodacyjna postawa Rezerwy Federalnej wsparły rynki, pchając indeksy S&P 500 i Nasdaq do rekordowych poziomów w zeszłym tygodniu.

Aktywność produkcyjna w USA rosła wolniej w kwietniu, prawdopodobnie ograniczana przez niedobory nakładów przy stłumionym popycie z powodu rosnących szczepień i masowych bodźców fiskalnych.

Słabszy niż oczekiwano odczyt dotyczący produkcji odzwierciedlał gołębie stanowisko prezesa Fed, Jerome'a ??Powella, który powtórzył, że postęp ożywienia jest nierówny. Prezes nowojorskiej Fed John Williams powiedział również, że obecne warunki są „niewystarczające" do zmiany nastawienia w polityce pieniężnej. Ich komentarze pomogły złagodzić obawy dotyczące stopniowego ograniczania rynku. Indeks dolara amerykańskiego DXY cofnął się wraz z rentownością 10-letnich obligacji skarbowych, zwiększając cenę metali szlachetnych. Złoto wzrosło o 1,35 proc., a srebro o 3,73 proc. do najwyższego poziomu od dwóch miesięcy.

Ale ekonomiści z Capital Economics uważają, że wzrosty na globalnych rynkach w ciągu najbliższych lat osłabną. - Podejrzewamy, że wzrost z wartości dobiegł już końca. Realne rentowności długoterminowych bezpiecznych aktywów wzrosły od początku tego roku i spodziewamy się, że powrócą do wcześniejszego trendu wzrostowego. W międzyczasie spready kredytowe ustabilizowały się na poziomie sprzed pandemii i jest mało prawdopodobne, aby zmniejszyły się znacznie dalej. Sugeruje to, że dalsze zyski na giełdach będą musiały wynikać ze wzrostu zysków, a nie ze zwiększonej ekspansji – twierdzą.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.