Analizy

#WykresDnia: Inwazja indywidualnych inwestorów

W niektóre dni ponad połowa obrotu akcjami na Wall Street odbywa się sekretnie poza sesjami. Niektórzy zastanawiają się, jak wiarygodne są w tym kontekście ceny.
Foto: AFP
Foto: parkiet.com

Pracując w Jersey City jako pośrednik dla inwestorów instytucjonalnych, Michael Beth mógł tylko patrzeć z podziwem, jak tłum z Reddit zmienił GameStop Corp. w najgorętszą spółkę na Ziemi.

Nie zawsze tak było w przypadku Beth i handlowców takich jak on. Profesjonaliści, których jego dom maklerski WallachBeth Capital obsługuje, zawsze byli królami rynków akcji, co historycznie stawiało ich na czele w kluczowych momentach - pisze Bloomberg.

Jednak boom w handlu detalicznym w dobie pandemii zmniejszył ich rolę. Według szacunków Bank of America Corp. udział inwestorów indywidualnych w obrotach wzrósł do około jednej czwartej wolumenu. Ponieważ te zamówienia prawie zawsze są realizowane przez animatorów rynku elektronicznego - z dala od giełd, które wyświetlają notowania cen publicznie - wzrost liczby nieznanych klientów wywrócił Wall Street do góry nogami. W ostatnich dniach ponad 50 proc. transakcji odbywało się prywatnie - prawdopodobnie po raz pierwszy w historii.

„Ponieważ przepływ ten nie zawsze jest dostępny dla większości uczestników, niekoniecznie dodaje płynności całemu rynkowi" - powiedział Beth, wiceprezes ds. obrotu akcjami i instrumentami pochodnymi w WallachBeth. Nie jest jedyną osobą, która czuje, że coś ważnego się zmieniło, kiedy ponad połowa transakcji na giełdzie jest przeprowadzana w tajemnicy. Kongres rozpocznie się w czwartek od przesłuchania, w którym uczestniczy m.in. Ken Griffin, miliarder i właściciel Citadel Securities, największej firmy realizującej zamówienia detaliczne.

Citadel Securities, Virtu Financial Inc. i inni tak zwani internalizatorzy rozwinęli biznes, zawierając umowy ze wszystkimi głównymi brokerami detalicznymi, takimi jak Robinhood i Charles Schwab Corp. WallachBeth nie mógł wchodzić w interakcje z tłumem Gen-Z, który sterował ogromnym boomem GameStop ponieważ te transakcje przechodzą bezpośrednio od pośrednika detalicznego do internalizatora. Nie ma co oczekiwać, że te zamówienia trafią na nowojorską giełdę, Nasdaq lub inne publiczne miejsce, gdzie inni mogą na nie odpowiedzieć.

Przez lata obrót pozagiełdowy stanowił zwykle od 30 do 40 proc. całkowitego wolumenu akcji w USA. Na początku ostatniej dekady większość obaw krytyków skupiała się na tym, jak ciemne pule - rynki prywatne zwykle zarządzane przez banki, które chcą utrzymywać zamówienia swoich klientów we własnym zakresie - przejmują biznes z NYSE i Nasdaq. Jednak ruch do ponad 50 proc. rozpoczął się około rok temu we wczesnych stadiach pandemii, napędzany eksplozją handlu detalicznego. „Należy zadać pytanie: czy rynek nadal uzyskuje prawidłowe ceny, gdy występuje podwyższony poziom aktywności pozagiełdowej?" pyta Justin Schack, partner w Rosenblatt Securities w Nowym Jorku. „Jeśli sprzedajesz swój dom, chcesz pokazać go jak największej liczbie osób, a nie tylko jednej lub dwóch". Przedstawiciel Citadel Securities odmówił komentarza. Dyrektor firmy Virtu odrzucił pogląd, że transakcje obsługiwane przez jego firmę i jej konkurentów odbywają się w tajemnicy.

„Transakcje, punkt kulminacyjny ustalania ceny, są zgłaszane opinii publicznej natychmiast, niezależnie od miejsca ich wystąpienia, a algorytmy i trasy zleceń, które brokerzy dostarczają klientom, powinny uwzględniać ustalone ceny w czasie rzeczywistym" - powiedział Steve Cavoli, globalny szef usług wykonawczych w Virtu.

Dla populistów z WallStreetBets to, co stało się z GameStopem, jest ironią: podczas gdy swoją szaloną akcją pokonali kilka funduszy hedgingowych, ich działalność zwiększyła zyski miliardera - Griffina - i ugruntowała oligarchię w służbie tym nowym klientom. Mimo to nowy porządek pomógł giełdowym płotkom. Podmioty internalizujące płacą pośrednikom detalicznym, takim jak Robinhood i Charles Schwab, za ich przepływy, obiecując jednocześnie realizację zamówień po najlepszych cenach. Citadel twierdzi, że przyniósł 3 miliardy dolarów tzw. poprawie cen akcji i opcji w 2020 r., realizując transakcje po cenach, które były lepsze dla inwestora niż te notowane na giełdach publicznych.

Mając takie źródło przychodów i nie mając potrzeby budowania własnych systemów transakcyjnych, domy maklerskie mogą oferować klientom transakcje bez prowizji. Kiedy internalizator wypełnia zamówienie detaliczne, musi to zrobić w ramach National Best Bid and Offer - najwyższa cena, którą kupujący są skłonni zapłacić, i najniższa cena od sprzedających. To NBBO pochodzi z licytacji i ofert na giełdach publicznych. Tak więc, podczas gdy internalizatorzy korzystają z publicznych kwotowań, sami nie podają żadnych.

Kongresmen Trey Hollingsworth, republikanin z Indiany, chce zapytać podczas czwartkowego przesłuchania o wzrost handlu pozagiełdowego i czy ma on „szkodliwy wpływ na odkrywanie cen i przejrzystość cen na rynkach". „Naprawdę możemy zacząć się zastanawiać, czy istnieje polityczna powód, czy też jest to tylko część naturalnego wzrostu rynku?"

Chociaż trudno to udowodnić, niepokój takich osób jak Schack wynika z tego, że ceny ofertowe i oferty stają się mniej reprezentatywne dla akcji, które są faworytami klientów detalicznych. Istnieje dodatkowa obawa, że ??ceny nie są sztywne. Analiza przeprowadzona przez Anę Avramovic z Bank of America wykazała, że ??ponieważ dostępny jest mniejszy wolumen, koszty niedoboru - lub różnica między ceną akcji, gdy inwestor składa zlecenie kupna a momentem realizacji transakcji - są z grubsza dwukrotnie większe w przypadku spółek, w które zaangażowani są detaliści.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.