https://pbs.twimg.com/media/G-oGwk4XkAAVLur?format=png&name=small
Obecny odczyt na poziomie 230 proc. znacznie przekracza wszelkie dotychczasowe poziomy szczytowe.
Po wszystkich trzech poprzednich przypadkach, gdy Wskaźnik Buffetta osiągnął tak wysoki poziom, następowały spadki o co najmniej 25 proc.
Wskaźnik Buffetta wysyła poważny sygnał ostrzegawczy
Według większości miar, amerykański rynek akcji jest obecnie drogi. Nie powinno to nikogo dziwić. Indeks S&P 500 jest notowany po około 31-krotności zysków, co stanowi poziom osiągnięty zaledwie w kilku okresach od końca XIX wieku. Wskaźnik Shillera CAPE, mierzący średnie zyski skorygowane o inflację z poprzednich 10 lat, właśnie osiągnął 40. Tylko raz w ciągu ostatnich 150 lat osiągnął ten poziom w szczytowym okresie bańki technologicznej.
Innym popularnym sygnałem jest Wskaźnik Buffetta. Biorąc pod uwagę, że twórca tego wskaźnika jest uważany za jednego z najbardziej udanych inwestorów w historii, Wall Street przywiązuje do niego dużą wagę. Niestety, jeśli historia jest jakimkolwiek przewodnikiem, wysyła on poważny sygnał ostrzegawczy.
Wskaźnik Buffetta porównuje całkowitą kapitalizację amerykańskiego rynku akcji z PKB tego kraju. W istocie pyta on o to, jak duży jest rynek akcji w porównaniu z rozmiarem gospodarki USA, która go napędza. Sam Warren Buffett nazwał to kiedyś „prawdopodobnie najlepszym pojedynczym miernikiem wycen w danym momencie”.
Przez dekady wskaźnik oscylował w przedziale od około 40 proc. do 100 proc. Po raz pierwszy przekroczył poziom 100 proc. pod koniec lat 90., gdy bańka technologiczna zaczęła nabierać rozpędu. Po okresach zmienności, zarówno w tamtym czasie, jak i w trakcie kryzysu finansowego, wskaźnik nadal rósł, bijąc kolejne rekordy. Obecnie wskaźnik ten wynosi 230 proc., co stanowi najwyższy poziom w historii i jest o ok. 77 proc. wyższy od długoterminowej linii trendu.
Czytaj więcej
Po raz pierwszy od 139 sesji giełdowych indeks S&P 500 zamknął się poniżej 50-dniowej średniej kroczącej. Dow Jones spadł o 1,18 proc., Nasdaq str...
Co Wskaźnik Buffetta mówi teraz
Chociaż sam poziom bezwzględny tego wskaźnika jest wystarczająco oszałamiający, to jego poziom względny stanowi prawdziwy sygnał ostrzegawczy.
Po raz czwarty w ciągu ostatnich 60 lat Wskaźnik Buffetta znajduje się dwa odchylenia standardowe powyżej swojej historycznej linii trendu. Nie tylko nadal osiąga nowe historyczne maksima, ale także historyczne maksima w ujęciu względnym. Nigdy wcześniej nie sygnalizował aż tak wysokiego przewartościowania indeksu S&P 500.
Oto trzy poprzednie przypadki, w których wskaźnik Buffetta był o dwa odchylenia standardowe wyższy od średniej, i co wydarzyło się później:
Koniec lat 60.: W 1968 roku indeks S&P 500 osiągnął nowe historyczne maksima. Jednak gdy wskaźnik osiągnął ekstremalne poziomy, zapoczątkował bessę, która do 1970 roku spowodowała spadek indeksu o ponad 30 proc. Rozpoczęła się „stagflacja lat 70.”, a indeks S&P 500 spadł o prawie 50 proc. od szczytu do dołka do połowy lat 70.
2000: Po osiągnięciu szczytu w marcu, indeks S&P 500 spadł o około 40 proc. do dołka z października 2021 roku (bessa na Nasdaq była oczywiście znacznie głębsza). Co ciekawe, wskaźnik cena/zysk dla indeksu S&P 500 w szczytowym momencie wynosił nieco ponad 30, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi obecnie.
2021-2022: Ceny akcji gwałtownie wzrosły po bessie wywołanej pandemią COVID-19 w 2020 roku, kiedy to zerowe stopy procentowe i biliony dolarów z programów stymulacyjnych zostały wykorzystane do ponownego ożywienia gospodarki. Do 2021 roku gospodarka zaczęła odczuwać skutki braku płynności w systemie. Stopa inflacji wzrosła do 9 proc., a indeks S&P 500 spadł o około 25 proc. do drugiej połowy 2022 roku.
Czytaj więcej
Autorytetem dla inwestorów może być zarówno 95-letni miliarder jak i młody youtuber. Muszą oni jednak pamiętać o tym, że nawet najbardziej doświadc...
Dlaczego obecny odczyt wskaźnika Buffetta jest niepokojący
– Znów jesteśmy w tym samym punkcie. Naturalnym porównaniem może być rok 2000 Myślę, że ten okres był wyraźnie bardziej spekulacyjny, a inwestorzy wyceniali firmy o niepewnej reputacji w zawrotnym tempie – pisze David Dierking z zespołu analityków Motley Fool Stock Advisor. Obecnie rynek nadal odnotowuje wzrost zysków, który wspiera wyższe wyceny, przynajmniej na razie.
Warto jednak powtórzyć, że po wszystkich trzech poprzednich przypadkach tak wysokiego wskaźnika Buffetta nastąpiły spadki indeksu S&P 500 o co najmniej 25 proc.
– Nie sądzę, żebyśmy mieli do czynienia z rychłą bessą. Podstawowe warunki makroekonomiczne nadal wyglądają korzystnie, więc S&P 500 może tu liczyć na wsparcie. Myślę jednak, że inwestorzy powinni zdawać sobie sprawę, że przyszłe stopy zwrotu będą prawdopodobnie znacznie różnić się od stóp z ostatnich trzech lat. A zmienność prawdopodobnie powróci w kilku momentach.
To nie jest sygnał do krachu, ale ostrzeżenie. Wyceny nadal mają znaczenie i inwestorzy powinni o tym pamiętać – podsumowuje Dierking.