Chociaż rynek zredukował ostatnio szanse, co do liczby podwyżek stóp przez FED, pozostając w zasadzie przy jednym ruchu na jesieni, to jednak dzisiaj mamy ważny panel dyskusyjny bankierów centralnych, którzy spotkają się w Sintrze - weźmie w nim udział też Kevin Warsh, a jutro istotne dane z rynku pracy. Wczoraj Sekretarz Skarbu Scott Bessent stwierdził, że spodziewa się dość dobrych odczytów, co też nie powinno aż tak zaskakiwać biorąc pod uwagę możliwe podbicie udziału pracowników sezonowych za sprawą trwającego mundialu. Wczoraj nieźle wypadły też dane JOLTS za maj, które są taką bardziej "strukturalną" miarą rynku pracy - zestawiając to z ostatnimi odczytami NFP jest to kolejny dowód na jego siłę i ważna informacja dla FED. Dzisiejszy panel w Sintrze organizowany przez ECB rozpocznie się o godz. 15:00. Poza szefem FED udział w nim wezmą też prezesi Banku Anglii, Banku Anglii, oraz Europejskiego Banku Centralnego. Niewykluczone, że rynek wiąże nadmierne oczekiwania z tym, co dzisiaj może powiedzieć Kevin Warsh. Może być on bardziej "oszczędny" w słowach trzymając się swojej dewizy, że forward guidance jest zbyteczną rzeczą.
Nadal uwagę rynków przyciąga jen po tym jak USDJPY kontynuuje ruch w górę po wybiciu 162. Przedstawiciel tamtejszego resortu finansów (Mimura) dał do zrozumienia, że pozostaje w stałym kontakcie ze stroną amerykańską, która wyraziła zrozumienie, co do do konieczności przeprowadzenia interwencji na rynku walutowym. Rynek zdaje się jednak mówić temu wszystkiemu - sprawdzam. Teoretycznie korzystnym momentem do takich działań mogłoby być piątkowe popołudnie i niedzielny wieczór - istotny kontekst do mniejsza płynność podczas sesji amerykańskiej za sprawą obchodów Dnia Niepodległości w USA. Rynek jena nie zareagował zbytnio na dobre dane aktywności Tankan za II kwartał, które podbijają narrację o kolejnej podwyżce stóp w Japonii w IV kwartale.
Dzisiaj w kalendarzu makro jesteśmy już po publikacji części indeksów PMI dla przemysłu za czerwiec. Nieco słabiej wypadł wskaźnik dla Chin (51,7 pkt.), z kolei w Europie jest mieszanie - lepsze odczyty mamy z Francji i Niemiec (51,2 pkt. i 50,3 pkt.), ale gorsze z Hiszpanii (49,7 pkt.), czy Włoch (52,2 pkt.). Kiepsko wypadła też Szwajcaria z wynikiem 54,3 pkt. wobec 57,3 pkt. w maju. Przed nami jeszcze dane PMI z Wielkiej Brytanii (godz. 10:30), oraz USA (godz. 15:45). Istotniejsze będą jednak odczyty wstępnej inflacji CPI w strefie euro (godz. 11:00), dane ADP z USA (godz. 14:15), wspomniana konferencja w Sintrze (godz. 15:00), oraz odczyt ISM dla przemysłu (godz. 16:00).
EURUSD - przedłużające się oscylacje wokół 1,14
Para EURUSD krąży wokół poziomu 1,14. Ostatnie komentarze przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego sugerują, że druga podwyżka stóp procentowych w tym roku jest mniej prawdopodobna (spadek ropy, niskie ryzyko efektu drugiej rundy inflacji itd.), co w sumie nie jest też jakimś zaskoczeniem. Uwaga skupi się, zatem na tym, co będzie miał do powiedzenia dzisiaj Warsh, ale i też jakie będą dane z USA (dzisiaj ISM, a jutro NFP). Niemniej warto mieć też na uwadze sytuację na rynku USDJPY - potencjalna interwencja przesuwająca notowania USDJPY w dół, mogłaby pośrednio zaznaczyć się też na EURUSD.
Wykres dzienny EURUSD
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ