Dzisiaj mamy tylko JOLTS i zaufanie konsumentów Conference Board, ale jutro indeks ISM dla przemysłu, a w czwartek kluczowy rynek pracy (wyjątkowo dane są dzień wcześniej, gdyż w piątek mamy już obchody Dnia Niepodległości w USA - 250 rocznica). Wpływ na pary z USD ma też sytuacja na USDJPY, gdzie doszło do połamania oporu przy 162 (jen jest najsłabszy do dolara od 1986 r.). Ta sytuacja zwiększa prawdopodobieństwo fizycznej interwencji, chociaż trudno ocenić, kiedy dokładnie Japończycy się na taki ruch zdecydują. Niewątpliwie dobrze by było, gdyby takie działania "zgrały" się z początkiem jakiejś korekty na dolarze. Na razie widać wycofywanie się inwestorów z zakładów na więcej niż jedną podwyżkę stóp procentowych przez FED w najbliższych miesiącach, ale generalnie rynek chciałby zobaczyć, jakieś słabsze dane makro pod które można by mocniej podpiąć taką tezę. Czwartkowe dane z rynku pracy mogą być "zaburzone" przez mundial, stąd też ważniejsza może być czerwcowa inflacja, która powinna już uwzględniać ostatni spadek notowań ropy - dane te jednak poznamy dopiero 14 lipca.

Dzisiaj rano EURUSD pozostaje stabilny - wokół 1,14 - ale mimo tego widać wyraźniejsze osłabienie złotego - USDPLN jest znów ponad 3,77, a EURPLN dociera do psychologicznej bariery 4,30, naruszając tym samym opór przy 4,29. To efekt odczytu inflacji CPI, która spadła w czerwcu o 0,5 proc. m/m (najmocniej od 1998 r.), a w ujęciu rocznym wyhamowała do 2,5 proc. r/r (oczekiwano 2,7 proc. r/r). Takie dane przekreślają, jakiekolwiek dyskusje o możliwości podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej w nadchodzących miesiącach. To w połączeniu z utrzymującymi się "jastrzębimi" oczekiwaniami wokół FED, czy ECB (czy słusznie, to inna sprawa) stawia złotego w niekorzystnej sytuacji. Niemniej układy techniczne wskazują na mocne wyprzedanie polskiej waluty, a lipiec historycznie był dobrym okresem dla złotego, co każe szukać pretekstów do odreagowania. Mogą one pojawić się przy okazji rewizji rynkowych oczekiwań, co do ruchów ECB, czy FED. Warto też zerkać na możliwą aktywność BGK na rynku, który może chcieć stabilizować złotego.

Na szerokim rynku uwagę zwraca słabość całego regionu CEE3 (złoty, forint, korona), pośród G_10 najgorzej wypadają dzisiaj frank, euro i jen. Rodzynkiem jest dolar nowozelandzki, który jako jedyny jest silniejszy względem USD.

EURUSD skasował wczorajszy ruch

Para EURUSD wróciła poniżej 1,14 po tym jak wczoraj mieliśmy próbę wyjścia górą - widać nieudaną (podobnie jak w piątek). Czy to jednak sugeruje, że podaż może przejąć stery? Teoretycznie rynek może ustawiać się dolarowo przed jutrzejszymi komentarzami Warsha z Sintry, ale ważne będą też dane makro z USA. Inwestorzy dalej ograniczają zakłady, co do skali podwyżek stóp w USA w nadchodzących miesiącach i ta narracja może być kluczowa dla dolara w lipcu.

Wykres dzienny EURUSD

Wykres dzienny EURUSD

Foto: DM BOŚ

Wsparcia to rejon 1,1324 (dołek z 24 czerwca), opór to z kolei okolice dawnego dołka przy 1,1442. Jeżeli początek lipca przyniesie próbę ponownego "szarpnięcia" ponad poziom 1,14, to finalnie wyjście ponad wspomniane 1,1442 może okazać się udane.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ