Obecnie sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Choć kurs EURUSD cofnął się na razie jedynie do okolic 1,15, wysokie ceny ropy naftowej oraz gazu zaczynają przypominać scenariusz z 2022 roku. Wówczas drastyczne koszty energii uderzyły w europejską gospodarkę, co ostatecznie doprowadziło do spadku najważniejszej pary walutowej poniżej parytetu. Czy powtórka tego scenariusza jest obecnie możliwa?
Europejska gospodarka pozostaje wysoce wrażliwa na skoki cen energii, gdyż znaczna część surowców pochodzi z importu. Oczywiście, trwająca rewolucja energetyczna i zwrot ku odnawialnym źródłom powodują, że uzależnienie kontynentu od paliw kopalnych systematycznie spada. Niemniej gaz wciąż stanowi jeden z fundamentów miksu energetycznego w Europie. W momencie, gdy jego cena rośnie do poziomu 70 EUR/MWh – najwyższego od końca 2022 roku – inwestorzy zaczynają obawiać się gwałtownego powrotu inflacji.
Należy jednak zauważyć, że obecna sytuacja różni się od tej sprzed czterech lat. Po pierwsze, gospodarka nie jest już wspierana tak agresywną polityką monetarną i fiskalną, jak miało to miejsce w dobie pandemii COVID-19. Po drugie, konflikt generujący obecne wzrosty cen nie toczy się bezpośrednio przy granicy UE. Po trzecie, Europa jest dziś znacznie lepiej zdywersyfikowana pod względem kierunków dostaw. Wobec tego ryzyko spadku EURUSD do parytetu wydaje się obecnie przesadzone.
Niemniej jednak, przy potencjalnym odbiciu inflacji banki centralne mogą zostać zmuszone do podwyżek stóp procentowych, co mogłoby zahamować i tak mizerny wzrost gospodarczy w Europie. Rynek zaczyna już wyceniać, że Europejski Bank Centralny będzie zmuszony do powrotu do restrykcyjnej polityki już w połowie roku. Bazując na wczorajszym wystąpieniu Jerome’a Powella po decyzji Fed, wydaje się jednak, że EBC nie wyśle jeszcze tak jastrzębiego komunikatu.
Szok naftowy jest trudny do jednoznacznej oceny, ale każdy tydzień z ceną ropy powyżej 100 USD za baryłkę grozi utrwaleniem się presji cenowej. Choć inflacja w strefie euro nie powinna osiągnąć poziomów dwucyfrowych z 2022 roku, to odbicie w kierunku 3% może wymagać kilku podwyżek stóp. O ile zbicie inflacji z bardzo wysokich poziomów przebiega zazwyczaj szybko, o tyle sprowadzenie jej z przedziału 3–4% do celu 2,0% bywa procesem długotrwałym i bolesnym dla gospodarki.