– Na rynku panuje duża konkurencja. Marże na części kontraktów, w tym dużych projektach integracyjnych, nie są zbyt duże – wyjaśnia spadek rentowności Andrzej Pelczar, prezes OPTeamu. Twierdzi również, że kilka wysokomarżowych zleceń przesunęło się na bieżący rok. Deklaruje, że OPTeam nie podzieli się zyskiem z akcjonariuszami. – Jako zarząd będziemy rekomendowali pozostawienie zeszłorocznego zysku w firmie – oznajmia.

Ostrożnie ocenia perspektywy na bieżący rok. – Rynek jest trudny. Liczymy się z tym, że przychody mogą być porównywalne z zeszłorocznymi – mówi. Oczekuje jednak poprawy rentowności firmy. Zastrzega, że oczekiwania nie uwzględniają ewentualnych przejęć podmiotów, które mogą wzbogacić ofertę produktową firmy. Nie rozwija tematu.

Terminali wciąż przybywa

Wyniki OPTeamu nie uwzględniają też dokonań spółki Polskie e-Płatności (PeP). Giełdowa firma ma w tym podmiocie połowę udziałów dających 41 proc. głosów. Reszta należy do PWPW. PeP buduje od kilku kwartałów sieć terminali płatniczych, tzw. POS-ów. Na koniec 2011 r. działało ich prawie 13 tys. Obecnie jest ich już 14 tys z czego 11 tys. przystosowanych jest do akceptacji płatności kartami zbliżeniowymi. 5 tys. terminali  może służyć do wypłaty gotówki, dzięki usłudze cashback. Na koniec roku sieć ma liczyć 20 tys. maszyn. – Liczymy, że PeP w tym roku będzie miał 210 mln zł przychodów ze sprzedaży – wskazuje prezes.

Twierdzi, że spółka ma osiągnąć próg rentowności pod koniec roku. – PeP rozwija się zgodnie z planem. Nie przewidujemy, żebyśmy musieli już dofinansowywać spółkę zanim zacznie zarabiać na siebie – mówi.

Podtrzymuje deklaracje, że do 2014 r. PeP ma mieć jedną z trzech największych w Polsce sieci terminali płatniczych. Twierdzi, że planowane obniżki opłat od transakcji kartowych (interchange) nie zaburzą rozwoju spółki. – Mogą tylko ożywić rynek. Obecnie część sklepów nie chce POS-ów bo ich obsługa jest zbyt droga – tłumaczy.