Hakerzy twierdzą, że przejęli wszystkie dane dotyczące „Cyberpunka", „Wiedźmina 3" i „Gwinta". Poinformowali też, że skopiowali wszystkie dokumenty z działów księgowości, prawnego, HR oraz relacji inwestorskich. Dali CD Projektowi 48 godzin na kontakt. Zarząd zdecydował, że nie będzie się kontaktować z przestępcami. Zadeklarował, że stara się ograniczyć konsekwencje ewentualnego upublicznienia danych.

– Spółka próbuje odzyskać zaufanie graczy po premierze „Cyberpunka" i tego typu informacje jak ta o ataku na pewno nie pomagają. Największe ryzyko związane z atakiem ma charakter reputacyjny i związane jest z możliwym upublicznieniem wrażliwych danych graczy. Gdyby do tego doszło, spółce byłoby jeszcze trudniej odzyskać ich zaufanie – mówi Kacper Koproń, analityk Trigon DM. Wtóruje mu Michał Wojciechowski z Ipopemy.

– Od strony operacyjnej spodziewałbym się niewielkich opóźnień w pracach produkcyjnych, raczej bez wpływu na długoterminowe wyniki. Ewentualne ryzyko opublikowania materiałów z gier jest o tyle mniej problematyczne, że „Cyberpunk 2077" został już wydany – mówi.

CD Projekt poinformował o ataku na Twitterze. Nie pojawił się natomiast raport bieżący. Czy nie powinno go być?

– To emitent powinien ocenić, czy informacja spełnia walory informacji poufnej, a jeśli tak, przekazać ją do publicznej wiadomości zgodnie z rozporządzeniem MAR – tak na nasze pytanie odpowiedział Jacek Barszczwski, rzecznik KNF. kmk