Jeszcze w tym roku grupa kapitałowa Orlen planuje uruchomić w Płocku stację bioLNG, na której kierowcy pojazdów mechanicznych będą mogli zatankować skroplony gaz pochodzący ze źródeł odnawialnych. Tym samym powstanie pierwszy tego typu obiekt w naszym kraju. Początkowo ma pełnić funkcję pilotażową oraz operacyjny punkt odniesienia dla kolejnych lokalizacji.
Inwestycja w Płocku jest realizowana w ramach projektu LAPIS, którego głównym założeniem jest budowa ogólnopolskiej sieci stacji bioLNG. „Wariant bazowy projektu zakłada powstanie 21 stacji. Dwie kolejne lokalizacje, w Zgorzelcu i Ostrowie Wielkopolskim, znajdują się obecnie na etapie projektowania, a rozpoczęcie ich budowy planowane jest w kolejnym roku” – informuje dział prasowy Orlenu.
Stacje CNG i LNG zarządzane przez Orlen działają pod różnymi markami
Projekt LAPIS jest jednym z kluczowych przedsięwzięć Orlenu w zakresie biogazu i biometanu, czyli paliw powstających ze źródeł odnawialnych. Został przygotowany w odpowiedzi na rosnące wymagania dotyczące udziału zaawansowanych paliw odnawialnych w transporcie, w tym konieczność realizacji tzw. Narodowego Celu Wskaźnikowego (określa minimalny udział biokomponentów w paliwach transportowych). Jego celem jest stworzenie zintegrowanego modelu produkcji, skraplania, dystrybucji i sprzedaży bioLNG.
Projekt LAPIS ma charakter wieloletni, a wartość planowanych inwestycji nie jest na razie ujawniana. W dłuższej perspektywie doświadczenia z jego realizacji mogą zostać wykorzystane w innych krajach Europy Środkowej. Ewentualne decyzje w tym zakresie będą jednak uzależnione od regulacji, warunków rynkowych, dostępności surowca oraz poziomu zapotrzebowania ze strony klientów.
Obecnie grupa Orlen zarządza w Polsce dwoma stacjami, na których kierowcy mogą kupić LNG. Są to obiekty typu LCNG zlokalizowane w Zielonej Górze i Koszalinie, które umożliwiają tankowanie zarówno CNG (sprężony gaz ziemny), jak i LNG (skroplony gaz ziemny). Dodatkowo klienci mogą korzystać z 6 ogólnodostępnych stacji LNG w Austrii.
Poza tym koncern zarządza siecią stacji CNG zlokalizowanych w kilku krajach. Działają one w Czechach (47 placówek), Polsce (40, w tym wspomniane wcześniej 2 typu LCNG), Niemczech (23), na Litwie (9) i Węgrzech (2). Obiekty działają pod różnymi markami, w zależności od lokalizacji oraz charakteru placówki.
Operatorem sieci stacji do tankowania CNG i LCNG jest spółka myOrlen. „Ponieważ ta infrastruktura jest przeznaczona dla konkretnych odbiorców, stacje te nie towarzyszą sieci konwencjonalnej i są pozbawione brandingu, który w tym kontekście mógłby sugerować pełną dostępność paliw oferowaną przez Orlen. Niezależnie od tego, stacje rozwijane w ramach projektu LAPIS będą działały pod marką Orlen” – podaje płocka spółka.
Według Orlenu CNG i LNG pomogą w dekarbonizacji transportu
Obecnie koncern nie oferuje na swoich stacjach w regularnej sprzedaży ani bioLNG, ani bioCNG. Z kolei po oddaniu stacji bioLNG w Płocku, początkowo to paliwo będzie przeznaczone przede wszystkim dla floty własnej koncernu, a dopiero potem dla klientów zewnętrznych. „W dalszej perspektywie analizowana jest także możliwość uruchomienia sprzedaży bioCNG. Decyzje w tym zakresie będą zależeć od uwarunkowań rynkowych, regulacyjnych, dostępności biometanu oraz zapotrzebowania na to paliwo” – informuje Orlen.
Dodaje, że obecne działania dotyczące bioCNG koncentrują się na analizie możliwości wykorzystania istniejącej infrastruktury CNG oraz rozwoju nowych rozwiązań umożliwiających dystrybucję paliwa odnawialnego opartego na biometanie.
W ocenie Orlenu paliwa gazowe, w tym CNG i LNG, mogą odgrywać istotną rolę przejściową w procesie dekarbonizacji transportu, szczególnie w obszarach, w których pełna elektryfikacja pozostaje wyzwaniem technologicznym lub kosztowym. Ich znaczenie będzie jednak coraz silniej zależeć od możliwości zastępowania paliw kopalnych ich odnawialnymi odpowiednikami.
Ostatnio Orlen sprzedawał w detalu CNG po około 7,5 zł brutto za m sześc., a LNG po 8,24 zł za kg. W kolejnych latach zmiany cen obu paliw będą wynikać m.in. z sytuacji na rynku gazu i energii, kosztów infrastruktury, skali popytu oraz zmian regulacyjnych.