W przyszłości nowym obszarem biznesowej aktywności grupy KGHM może być wydobycie soli potasowo-magnezowych ze złoża Mieroszyno w okolicach Pucka. Koncern koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczą na tym obszarze posiada od 2014 r. Dotychczas w jej ramach zrealizował powierzchniowe badania geofizyczne i otwory wiertnicze.
„Na podstawie koncesji Puck, spółka wykonała łącznie 21 otworów wiertniczych, istotnie zwiększając zakres informacji geologicznej o tym złożu. Efektem tych prac jest nowa dokumentacja geologiczna złoża w kategorii rozpoznania umożliwiającej zaprojektowanie kopalni” – informuje zespół biura prasowego KGHM-u. Dodaje, że jej zasadnicze rozstrzygnięcia będą zakomunikowane po zakończeniu prac zatwierdzających dokumentację geologiczną złoża w tzw. kategorii C1 w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Spółka złożyła ją jeszcze w 2024 r. W tym roku koncentruje się na dokończeniu prac związanych z zatwierdzeniem dokumentacji geologicznej.
KGHM prowadzi konsultacje z pomorskimi samorządami
O tym, czy projekt jest rentowny, ma być ostatecznie wiadomo po wykonaniu kompleksowej ekspertyzy pt. „Studium wykonalności inwestycji”. Dokument obejmie zagadnienia technologiczno-górnicze, geologiczne, środowiskowe, przestrzenne i ekonomiczne. Prace nad nim trwają od 2023 r. Z kolei ich zakończenie planowane jest na 2026 r. W przyszłym roku ma też zapaść zasadnicza decyzja dotycząca ubiegania się o koncesję wydobywczą. W tym procesie spółka będzie musiała złożyć wnioski o wydanie decyzji środowiskowej i raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.
Aby przyszłe wydobycie mogło ruszyć, konieczna jest współpraca z pomorskimi samorządami. W efekcie jeszcze w ubiegłym roku KGHM miał m.in. złożyć wniosek w sprawie zmian w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz uchwalenia nowego planu zagospodarowania przestrzennego w gminie Puck. Zmiana ustawy spowodowała jednak, że tego typu dokumenty od 1 stycznia 2026 r. przestają obowiązywać. W ich miejsce powstają tzw. plany ogólne. „W związku z tym spółka na bieżąco bierze czynny udział we wszystkich procedurach planistycznych podejmowanych przez gminy z rejonu Pucka. Procedury te są jeszcze niezakończone” – twierdzi KGHM.
W II połowie 2024 r. przedstawiciele spółki brali udział w spotkaniach, na których informowano samorządowców z Ziemi Puckiej o prowadzonych pracach. „Ponadto KGHM na bieżąco reaguje na potrzeby zgłaszane przez lokalnych samorządowców i regularnie odpowiada na propozycje spotkań w celu omówienia projektu. Potencjalna inwestycja spotyka się z dużą życzliwością i zainteresowaniem lokalnych władz” – przekonuje spółka. W planach są też konsultacje z mieszkańcami rejonu Zatoki Puckiej. Te nastąpią po podjęciu decyzji biznesowej, kiedy znane będą już istotne uwarunkowania inwestycji.
Popyt na sól potasowo-magnezową powinien rosnąć
KGHM nie podaje, na ile obecnie szacuje zasoby złoża soli potasowo-magnezowych. Dotychczasowe szacunki mówiły o 341 mln ton. Historycznie informowano też, że nowa kopalnia mogłaby rozpocząć wydobycie w ciągu ośmiu–dziesięciu lat od chwili podjęcia oficjalnej decyzji biznesowej dotyczącej pozyskania koncesji wydobywczej. Ta będzie po zakończeniu prac nad „Studium wykonalności inwestycji”, czyli w przyszłym roku. „Z doświadczeń spółki wynika, iż proces ubiegania się o koncesję wydobywczą może trwać nawet co najmniej cztery–pięć lat. Okres od ośmiu do dziesięciu lat na rozpoczęcie wydobycia jest terminem bardzo ambitnym, ale nie niemożliwym” – twierdzi KGHM.
Spółka nie informuje, ile dotychczas wydatkowała na projekt ani ile jeszcze może on ją kosztować. Na razie nie wiadomo, gdzie konkretnie może powstać kopalnia. KGHM bada wszelkie możliwe czynniki mające wpływ na wybór lokalizacji placu szybowego w gminach Puck, Władysławowo i Krokowa.
Popyt na surowiec powinien być duży. „Sól potasowo-magnezowa z rejonu Pucka w postaci minerału o nazwie polihalit stanowi bezchlorkowe źródło: potasu, magnezu, siarki oraz wapnia, przez co umożliwia otrzymywanie szeregu związków użytecznych w wielu gałęziach przemysłu. Największe perspektywy rozwoju stwarza jednak przemysł nawozowy” – ocenia KGHM.
Zauważa, że na ten rynek duży wpływ ma geopolityka. Wojna w Ukrainie i embarga nałożone na jednych z największych w Europie producentów nawozów potasowych, czyli Białoruś i Rosję, spowodowały potrzebę zabezpieczenia dostaw z innych krajów. Ponadto prognozy dotyczące światowego popytu na nawozy potasowe wskazują na stabilny wzrost w kolejnych latach, napędzany rosnącym zapotrzebowaniem na produkty rolne. Importerem nawozów potasowych jest m.in. Polska. Koncern rozważa jednak różne możliwe kierunki zbytu surowca, począwszy od rodzimego rynku po zagraniczne.