Metan, stanowiący składnik gazu ziemnego, staje się coraz bardziej cenionym surowcem energetycznym. Choć nie jest odnawialnym źródłem energii, rośnie zainteresowanie nim wśród firm inwestujących w ekologiczne technologie. Dużym atutem tego surowca jest jego dostępność. Można go bowiem pozyskiwać choćby z wysypisk śmieci. Według danych amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), w Stanach Zjednoczonych pod koniec 2008 r. prowadzonych było 480 projektów dotyczących wykorzystywania metanu z wysypisk.
Dzięki uzyskanemu w ich wyniku gazowi, rocznie produkuje się 12 mld kWh energii elektrycznej. W energetycznym wykorzystywaniu metanu z wysypisk przoduje firma Waste Management. W grudniu 2008 r. realizowała ponad sto projektów tego typu i chce do 2013 r. rozpocząć jeszcze sześćdziesiąt. Zamierza ona zainwestować w tym celu 400 mln USD. Po zrealizowaniu tych inwestycji, elektrownie Waste Management będą produkowały rocznie 700 MW prądu.
Dobrymi przykładami inwestycji w pozyskiwanie metanu z wysypisk śmieci są instalacje na amerykańskim wschodnim wybrzeżu. Zakłady w stanach Nowy Jork, New Jersey i Connecticut posiadają łącznie 169 MW mocy produkcyjnych - więcej niż wszystkie elektrownie słoneczne na tym obszarze i mniej więcej tyle samo, ile średniej wielkości elektrownia konwencjonalna. Ponadto instalacje te zapewniają dziennie 472 tys. m sześc. gazu wykorzystywanego do ogrzewania i innych celów.
Na terytorium wspomnianych trzech stanów istnieje 51 działających instalacji pozyskujących metan z wysypisk, siedem jest budowanych, a 23 zostały zamkniźte (głównie z powodu wyczerpania surowca). EPA zlokalizowała 90 miejsc, gdzie można zacząć taką działalność na skalź komercyjną.Do największych zakładów pozyskiwania metanu należą Brookhaven Town na Long Island obsługiwane przez firmę Wehran Energy Construction. Działają one od trzydziestu lat i dostarczyły w tym czasie 350 tys. megawatogodzin prądu do nowojorskiej sieci energetycznej. Miasto płaci im 8,5 centa za każdą kilowatogodzinę energii elektrycznej.
[srodtytul]Zyskują również kopalnie[/srodtytul]
Metan do celów energetycznych pozyskiwany jest również pod ziemią. Gaz ten zawsze stanowił ogromne niebezpieczeństwo dla życia górników, a jego wycieki prowadziły do głośnych kopalnianych tragedii. Rozwój techniki umożliwił jednak wykorzystanie go przez kopalnie z pożytkiem zarówno dla gospodarki, jak i środowiska naturalnego.
Nic dziwnego wiźc, że technologiami wykorzystywania kopalnianego metanu w ostatnich latach silnie zainteresowały się Chiny. Chcąc sprostać dużemu popytowi wewnętrznemu, kraj ten chce zwiększać wydobycie węgla, jednocześnie zmniejszając emisję gazów cieplarnianych do atmosfery i poprawiając bezpieczeństwo w kopalniach. W ramach realizacji tych celów zaczęto w Państwie Środka inwestować w technologie pozyskiwania kopalnianego metanu. W rezultacie tych starań, obecnie w Chinach wydobywa się i wykorzystuje w energetyce najwięcej tego gazu na świecie.
Największa instalacja napędzana kopalnianym metanem znajduje się w kopalni Sihe, w pobliżu miasta Jingcheng, w prowincji Shanxi. Powstała ona przy wsparciu amerykańskiej Agencji Handlu i Rozwoju oraz Banku Światowego. Budowę zakładów rozpoczęto w styczniu 2007 r. i już w 2008 r. rozpoczęły one produkcję. Moc tej elektrowni wynosi 120 MW. Dostarcza ona prąd do jednej z głównych sieci energetycznych Chin, obsługującej m.in. Pekin. Zakłady te zasilają również przemysłową sieć ciepłowniczą, dostarczającą parę i gorącą wodę do kopalni Sihe. Projekt ma również duże znaczenie ekologiczne. Dzięki niemu uniknięto wypuszczenia do atmosfery 2,5 mln ton ekwiwalentu dwutlenku węgla rocznie. Poprzez pozyskiwanie podziemnego metanu projekt zmniejsza też ryzyko katastrof górniczych w okolicznych kopalniach.
[srodtytul]Rolnictwo też korzysta[/srodtytul]
Według niektórych szacunków, rolnictwo odpowiada nawet za 51 proc. emisji gazów cieplarnianych (a więc również metanu) związanych z działalnością ludzką. Paradoksalnie więc w większym stopniu od przemysłu za domniemane globalne ocieplenie odpowiadają... zwierzęta gospodarskie. Podobnie jak w przypadku gazu z wysypisk, i tutaj inwencja ludzka znalazła sposób na produkcję "czystej" energii - w biogazowniach.
W Azji od dziesiątków lat działają miliony małych wiejskich biogazowni. W samych tylko Chinach jest ich 8 milionów. Wykorzystywana w nich technologia jest jednak dosyć prymitywna i nie zapewnia zazwyczaj produkcji na dużą przemysłową skalę.
W Europie instalacje do produkcji biogazu zaczęto budować dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych w Niemczech i Danii. Stawiano tam przede wszystkim na tworzenie nowoczesnych zakładów spełniających wyśrubowane normy ekologiczne. W części z nich produkowany jest gaz na potrzeby lokalnych samorządów, np. transportu miejskiego.
Rządy udzielały tego typu inicjatywom różnych form wsparcia. Jego wyrazem było m.in. uchwalenie w Niemczech w 2006 r. ustawy zakazującej wykorzystywania odpadów roślinnych jako paszy dla zwierząt. Materiał ten zaczął więc szerszym strumieniem trafiać do biogazowni. W wykorzystywaniu i rozwoju technologii tego typu przodują Niemcy. W 2006 r. działało tam 3,5 tys. biogazowni zaopatrujących w energię 1,2 mln gospodarstw domowych. Zakłady te zatrudniały wtedy łącznie 10 tys. pracowników. Znaczna większość z nich to małe instalacje, działające przy gospodarstwach rolnych.
Ale realizowane są również duże projekty. Np. w lipcu zeszłego roku firma WELtec oraz koncern E.ON rozpoczęły budowę największego parku biogazowego na świecie w miejscowości Koennern, w landzie Saksonia-Anhalt. Będzie w nim produkowane rocznie 15 mln m sześc. gazu.
Największa biogazownia produkująca prąd znajduje się również w Niemczech, w meklemburskiej miejscowości Penkun. Jej moc wynosi 20 MW. Można oczekiwać, że w przyszłości zarówno technologie pozyskiwania metanu z wysypisk i kopalni, jak i biogazownie, będą zyskiwać coraz większe uznanie wśród rządów i inwestorów. Popularność tych inicjatyw będzie m.in. wynikiem rosnącej troski społeczeństw i władz o ochronę środowiska naturalnego oraz o rozwój lokalnych społeczności.
[ramka][b]50 proc. [/b]
metanu zawarte jest w gazie wydobywającym się z wysypisk[/ramka]
[b]Przeciwdziałanie marnotrawstwu[/b]
Co roku 3 bln stóp sześc. metanu (prawie 280 mln m sześc.) wydostaje się do atmosfery z rurociągów, szybów naftowych i gazowych oraz zbiorników surowca należących do koncernów energetycznych. Ilość ta jest zbliżona do emisji gazów cieplarnianych z połowy amerykańskich elektrowni. Surowiec ten wycieka szerokim strumieniem takim potęgom energetycznym, jak USA, Rosja czy Meksyk, choć mógłby zostać wykorzystany. Co ciekawe, niewiele koncernów energetycznych na świecie inwestuje w przeciwdziałanie temu marnotrawstwu.Jedną z firm, która postanowiła zapobiegać marnowaniu metanu, jest brytyjska BP. Koncern w 2000 r. rozpoczął ambitny projekt ograniczania emisji metanu na polach wydobywczych w Nowym Meksyku. Stopniowo instalował tam nowocześniejsze systemy kontroli pracy szybów. W efekcie, do 2004 r. zmniejszył emisje o połowę, a do 2007 r. niemal całkowicie je wyeliminował. By tego dokonać, przeznaczył średnio po 11 tys. USD na modernizację każdego szybu. Przedstawiciele koncernu wskazują, że inwestycja ta zwróciła się już kilkakrotnie. – Wydaliśmy mnóstwo pieniędzy, by wydobyć ten gaz na powierzchnię. Jest więc dużo sensu w tym, że staramy się, by w całości trafił do nas – przyznaje Reid Smith, doradca BP ds. środowiska naturalnego.
Podobnymi sukcesami może się pochwalić włoski koncern Eni. Mimo że w 2008 r. nabył nowe złoża oraz zwiększył produkcję ropy i gazu, zmniejszył emisje gazów cieplarnianych o 8 proc. w skali rocznej. Osiągnął ten wynik, zmniejszając liczbę niepotrzebnych przecieków ze zbiorników i z sieci przesyłowej. Udało się to po wprowadzeniu monitoringu sieci. Koncern ten chce do 2012 r. zmniejszyć emisje metanu i innych gazów cieplarnianych o 70 proc. (w porównaniu z poziomem z 2007 r.).
Walczyć z marnotrawstwem w niekonwencjonalny sposób chce zaś rosyjski Gazprom. Koncern wspólnie z rosyjskim ministerstwem obrony oraz producentem uzbrojenia Israeli Aerospace Industries rozpoczął projekt wykorzystywania małych bezpilotowych samolotów i helikopterów do wykrywania przecieków w gazociągach.[/ramka]