Konrad Łapiński: Hossa WIG20 wyczerpie się przy 2900 pkt

Dziś wyjście z rynku akcji nie byłoby najmądrzejszym pomysłem. Polskie spółki ciągle są atrakcyjnie wyceniane, a do tego GPW nadal nie cieszy się zainteresowaniem klientów bankowych TFI – mówi Konrad Łapiński, zarządzający i współtwórca Total FIZ.

Publikacja: 22.02.2024 17:51

Gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym programie „Prosto z Parkietu” był Konrad Łapiński, zarządza

Gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym programie „Prosto z Parkietu” był Konrad Łapiński, zarządzający i współtwórca Total FIZ.

Foto: Parkiet TV

Mijają dwa lata od inwazji Rosji na Ukrainę, która niegdyś wstrząsnęła rynkami. Wojna trwa dalej, a jednak indeksy akcji prawie na całym świecie biją rekordy. Czy inwestorzy nie przejmują się już tak tym konfliktem? To nie jest istotny czynnik ryzyka?

Spadki na giełdach w 2022 r. były nie tylko spowodowane strachem przed wojną, ale też niekontrolowanym wzrostem inflacji, który był dużo wyższy od prognoz praktycznie wszystkich uczestników rynku. Sama wojna w 2022 r. oczywiście też pogorszyła nastroje. Kwestię inflacji w wymiarze globalnym mamy jednak dzisiaj z grubsza okiełznaną, co oczywiście nie oznacza, że inflacja nagle nie podskoczy. Strachu przed szybkim, łatwym powrotem dużego wzrostu cen obecnie na świecie jednak nie ma.

Co do samej wojny to jakkolwiek okrutnie to nie brzmi, rynki się do niej przyzwyczaiły. Może nie jest to odpowiednie słowo, ale wojna to trochę taki „wczorajszy” news. Wojna w Ukrainie nie powoduje dziś w odniesieniu do rynków finansowych niczego nowego. Dziś inwestorzy żyją czym innym, a mianowicie ożywieniem gospodarczym i jego wpływem na wyniki spółek, sztuczną inteligencją napędzającą rozwój czy spadkiem inflacji.

Mamy różne czynniki, które pchają rynek akcji w górę. Krótko mówiąc, dzisiaj jest dobre środowisko do tego, by nasze portfele w dużym stopniu skadały się z akcji.

Może nieco inaczej w kontekście inflacji wyglada Polska. Nikt nie oczekuje, że inflacja u nas na koniec tego roku spadnie do 1–2 proc., co rzuca trochę inne światło na polską giełdę i obligacje. Ale na Zachodzie nikt nie zakłada, że inflacja wróci na wysokie poziomy, rzędu 5 czy 7 proc.

Polskie akcje wyraźnie zyskują od październikowych wyborów, indeksy w tym czasie skoczyły już o ok. 30 proc. Czy ten wzrost wypełnił już dyskonto, którym obarczone były nasze spółki?

Dystans, jeśli chodzi o wyceny między Polską a innymi rynkami wschodzącymi, w ostatnich miesiącach się zmniejszył, ale krajowe spółki wciąż są stosunkowo tanie. Trend wzrostowy trwa, firmy wciąż są atrakcyjnie wycenione, a do tego dochodzi poprawa sytuacji gospodarczej – to odpowiednie środowisko do inwestowania w akcje.

W kwietniu 2023 r. w Parkiet TV prognozowałeś że WIG20, który wtedy wynosił ok. 1,9 tys. pkt, może wzrosnąć do 2400 pkt zimą. I tak się stało. Jak oceniasz te zwyżki, które widzimy na GPW?

Rzeczywiście tak było. Wspominałem też wtedy o wyliczeniach, z których wynikało, że po uwzględnieniu skumulowanej z trzech poprzednich lat inflacji WIG20 „powinien” sięgać 2900 pkt. Wyobrażam sobie, że obecna hossa powinna się wyczerpać dopiero na tym pułapie. Dzisiaj nie dostrzegam znaków końca hossy, nie widzę np. na polskim rynku hurraoptymizmu właściwie nigdzie, nie widzę wskaźników sugerujących, że jest za drogo, takich jak np. C/Z. Nie widać także nadmiaru wpłat do funduszy akcji, które sugerowałyby nieprzemyślane decyzje inwestorów, a wręcz przeciwnie – fundusze akcji notują odpływy. Gospodarka jest dziś na trajektorii wzrostowej, nie mamy sytuacji, w której dynamika PKB sięga 6 proc. i wszystko już jest rozpalone do czerwoności. Krótko mówiąc, raczej jesteśmy w dobrym, wygodnym momencie hossy. Oczywiście po takich wzrostach nie jest łatwo kupować, ale czy ktoś miałby sprzedać akcje i włożyć pieniądze na lokatę? Na koniec roku inflacja prawdopodobnie będzie wyższa niż dziś, więc nie byłoby to najmądrzejsze rozwiązanie.

Czy nie zapala się jednak lampka ostrzegawcza w związku z jednomyślnością analityków i zarządzających, którzy liczą na kontynuację hossy?

Z całego tego pięknego obrazu, o którym mówimy, właśnie ta jednomyślność nie jest wskazana, ale mimo wszystko trzymam się tego, że jesteśmy raczej w środku hossy niż blisko jej końca.

WIG20 napędzają banki. Czy duże spółki będą lokomotywą rynku w kolejnych miesiącach?

WIG20 ciągle radzi sobie dobrze i pewnie tak to będzie wyglądało w kolejnych miesiącach. A wracając do poprzedniego pytania, warto wspomnieć też o transferach do funduszy akcji polskich. W bankach, które są dystrybutorami funduszy, optymizmu co do GPW nie ma. Co więcej, w styczniu przeważały odpływy w funduszach akcji i to akurat nie jest zgodne z moimi prognozami sprzed kilku miesięcy. Wyobrażałem sobie, że klienci TFI będą wpłacać pieniądze do funduszy akcji, a jednak są bardzo ostrożni. Wygląda na to, że osoby, które pracują w bankach i odpowiadają za politykę dystrybucji funduszy, ewidentnie preferują produkty dłużne, a akcje są zapomniane. Mieszanka tych dwóch zjawisk – braku wpłat i zwyżki cen akcji – oznacza, że trend jest zdrowy. Nie sądzę, żeby przez polską giełdę przeszła hossa i żaden bank czy dystrybutor TFI tego nie wykorzystał, choć pewnie nie w takiej skali jak w latach 2003–2007.

Czy w mniejszych spółkach, tych z sWIG80, także widzisz potencjał do zwyżek?

Tak, one także nie są drogo wyceniane, C/Z jest na poziomie około dwunastokrotności. Jest to nawet dość niski poziom wyceny, a do tego często są to mocne, zdrowe, prywatne przedsiębiorstwa. Nie ma dziś powodów do ucieczki z tego segmentu rynku.

Nadal preferujesz polski rynek czy może zerkasz za granicę?

Tak, preferuję Polskę. Do USA bym się nie pchał, bo tam jest już drogo. Jeśli ktoś ma więcej odwagi, to może warto spojrzeć na rynek chiński, ale mówię to jako osoba niespecjalizująca się w tym rynku. Sygnały analizy technicznej i różne tamtejsze wskaźniki wyglądają lepiej. Lubię takie okoliczności, gdy mamy hasła o olbrzymim kryzysie, podczas gdy rynek już przestał spadać.

Czy do Total FIZ płyną pieniądze? Jakie stopy zwrotu udało się osiągnąć?

Tak, mamy nowy kapitał. Ubiegły rok zamknęliśmy z kilkudziesięcioma milionami złotych wpłat netto. W 2023 r. fundusz zyskał ponad 32 proc., a rok wcześniej – przy spadkach na GPW – stopa zwrotu wyniosła 23 proc.

Not. Andrzej Pałasz

Parkiet TV
Koniec wzrostów podaży i cen mieszkań, „Kredyt na start” nie zdestabilizuje rynku
Parkiet TV
Czy blask banków na GPW zacznie gasnąć?
Parkiet TV
Czy już czas na głębszą korektę na światowych rynkach?
Parkiet TV
Czy plany skokowego wzrostu sprzedaży mieszkań przez Murapol w 2024 r. są w mocy?
Parkiet TV
Złoto z historycznym rekordem. Pokonało już granicę 2376 dol. za uncję
Parkiet TV
Co Polska zyskała na członkostwie w UE?