[b]Czy firmy pośrednictwa finansowego powinny być licencjonowane?[/b]
Nie ma racjonalnego powodu do wprowadzenia licencji. W istotny sposób ograniczałyby one konkurencję. Jestem przeciwnikiem licencjonowania. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, generalny inspektor ochrony danych osobowych czy w pewnym zakresie Komisja Nadzoru Finansowego mają wystarczające narzędzia, żeby pośredników monitorować. Argument, że licencja mogłaby być gwarancją jakości usług, przyjmuję. Niestety, w biznesie jest tak, że jak ktoś chce być nierzetelny, to nawet licencja mu w tym nie przeszkodzi.
[b]Jakie są prognozy dla rynku pośrednictwa finansowego, który czas kryzysu mocno odczuł?[/b]
Są różne segmenty tego rynku i trudno generalizować. Fundamentalne zagadnienie, przed którym stoi cały sektor, jest takie: czy jesteśmy pośrednikami czy doradcami. Moim zdaniem trzeba mówić o rynku pośrednictwa, a nie doradztwa, ponieważ nikt za poradę od klienta nie bierze pieniędzy.
[b]Jest szansa, żeby w Polsce doradztwo było płatne? Polacy przyzwyczaili się do tego, że idą po najlepszy dla nich kredyt hipoteczny czy ubezpieczenie i nie płacą za podpowiedź.[/b]
To będzie najbardziej strategiczne wyzwanie dla branży. Nie ma odważnego, który chciałby spróbować pobierania opłat. W wielu krajach jest podobnie jak w Polsce, wyjątkiem są Niemcy, którzy płacą za doradztwo. Nie wiem, co może być u nas katalizatorem wprowadzenia opłat za usługi doradcze. Może zmiany w prawie, które jednoznacznie określą, co jest pośrednictwem, a co doradztwem. A doradztwo wówczas będzie płatne.
[b]Opłaty zwiększyłyby jakość usług czy jedynie przychody firm?[/b]
Opłaty istotnie zmieniłyby relacje na rynku. Firmy doradcze reprezentowałyby interes klienta i negocjowały w jego imieniu z dostawcą usług, bankiem, firmą ubezpieczeniową, TFI.
[b]Powstają nowe firmy pośrednictwa finansowego?[/b]
Non stop. Według naszych szacunków, które z pewnością nie są bardzo dokładne, w Polsce jest 3 tys. firm pośrednictwa finansowego. Wielu menedżerów, którzy odchodzą z banków, decyduje się na założenie takiej firmy. Koszt wejścia do tego biznesu może być relatywnie niski – to kusi. Ale biznes jest trudny i wiele firm się wykrusza. Trudność i mała skala działania wymuszą koncentrację. Liderowi, czyli Open Finance, będzie trudno utrzymać pozycję. Ma ponad 50 proc. rynku. Presja konkurentów jest na tyle duża, że Open Finance broni swojego udziału w rynku, a nie go powiększa. Moim zdaniem koszty utrzymywania do 30 proc. udziału w rynku nie przekraczają benefitów i jest to pewna naturalna granica dla lidera.
[b]Współtworzył pan Lukas Bank, tworzył firmę windykacyjną Ultimo, teraz jest współwłaścicielem pośrednika Doradcy24. Jeśli miałby pan nieograniczone zasoby finansowe, to w co by pan teraz zainwestował?[/b]
W obszarze finansów wybrałbym bank.
[b]Bank dawałby największe zyski i satysfakcję?[/b]
Bank daje więcej możliwości niż pośrednik. Stabilność instytucji, która ma znaczące aktywa, jest większa. Jest kilka nisz na rynku, w których mocno sprofilowany bank mógłby bez problemów działać.
[b]Doradcy24, pośrednik, którego jest pan współwłaścicielem, ma się rozwijać m.in. poprzez fuzje. Czy prowadzicie rozmowy z jakąś firmą?[/b]
Rada nadzorcza powiedziała nowemu prezesowi, że taka ścieżka rozwoju firmy nie jest wykluczona, że ma się przyglądać temu, co się dzieje na rynku. Spółka Doradcy24 połączyła się wcześniej z Creditfield. Fuzja przeszła sprawnie, mamy dobre doświadczenia w tym zakresie.
[b]Rozmawiacie z właścicielami innego pośrednika, który ma podobny pomysł na zwiększanie skali działalności?[/b]
Rozmawiamy z kilkoma firmami.
[b]Czy jest możliwe, że jeszcze w tym roku dojdzie do takiej transakcji?[/b]
Teoretycznie jest to możliwe, ale do końca roku zostało bardzo mało czasu.