O co najmniej 230 osób zwiększyła się w ubiegłym roku liczba Polaków, którzy rozliczając się z fiskusem, wykazali dochód powyżej miliona złotych. W sumie – według danych fiskusa – takich osób było w ubiegłym roku 11,8 tys.
Izby skarbowe – które udostępniły nam dane – informują, że chodzi przede wszystkim o Polaków grających na giełdzie. W?gronie milionerów są jednak właściciele małych firm, zajmujących się najczęściej usługami. W jakich branżach można najczęściej zarobić duże pieniądze? Z analizy zeznań wynika, że polscy milionerzy to osoby budujące domy, świadczący usługi transportowe, sprzedający paliwa czy żyjący z najmu nieruchomości.
[srodtytul]Rok wychodzenia z zapaści[/srodtytul]
– W naszym kraju na milionowe zarobki z pracy najemnej mają szansę wyłącznie prezesi i najwyżsi rangą menedżerowie największych firm – mówi Krzysztof Sachs, partner w firmie doradczej Ernst & Young. – Gros stanowią więc właściciele małych firm, a ci na kryzysie ucierpieli najbardziej. Ubiegły rok był pierwszym rokiem wychodzenia z zapaści, co jednak następuje bardzo wolno.
– Przy niespecjalnie rosnącej gospodarce także zarobki Polaków odbijają nieznacznie – mówi Witold Orłowski, doradca w PricewaterhouseCoopers, firmie konsultingowej.
Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego, wierzy jednak, że im dłużej trwać będzie ożywienie, tym szybciej będzie przybywać podatników o milionowych dochodach. – Tym, którzy w okresie załamania gospodarczego zaczęli działać w szarej strefie, coraz trudniej będzie ukrywać zwiększające się przychody – dodaje ekonomista.
Na razie o stopniowo poprawiającej się sytuacji w gospodarce, która przekłada się na polepszenie kondycji najmniejszych firm, świadczy zwiększająca się liczba drobnych przedsiębiorców płacących podatek od dochodów osobistych. – W naszym regionie liczba osób prowadzących działalność gospodarczą zwiększyła się z 59,4 tys. w 2009 roku do 64,1 tys. w 2010 roku – informuje Radosław Hancewicz, rzecznik prasowy izby skarbowej w Białymstoku.
[srodtytul]Nie wszędzie przybywa[/srodtytul]
Najszybciej straty odrabiają mieszkańcy mniejszych miejscowości. Bo choć oazami bogactwa nadal są Warszawa, Katowice i Kraków, to w mniejszych ośrodkach w ubiegłym roku przybywało najwięcej milionerów.
Na przykład w Bydgoszczy i województwie kujawsko-pomorskim znalazło się 580 zeznań podatkowych za 2010 rok, w których zadeklarowano dochód przekraczający milion złotych. Rok wcześniej w regionie rozliczyło się 543 milionerów.
– Podatnicy znów wrócili na giełdę – twierdzi Maciej Cichański, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Bydgoszczy. – W województwie kujawsko-pomorskim 21,1 tys. podatników wykazało w ubiegłym roku przychód ze sprzedaży papierów wartościowych, rok wcześniej było ich 13,3 tys.
Dodaje, że o tym, iż na giełdzie można zarobić, świadczy fakt, że w ubiegłorocznych zeznaniach 16,6 tys. podatników wykazało dochód w porównaniu z 9,5 tys. w 2009 roku.
Prawie czterokrotnie giełdowe zyski przerosły straty na Pomorzu. Straty z inwestycji w akcje i obligacje to ok. 120 mln zł, dochód wyniósł 450,6 mln zł.
Nie wszędzie milionerzy zdołali odbudować swe szeregi.?W największych miastach – w Warszawie i Poznaniu ich liczba ciągle spadała. Na?Mazowszu „milionerów” było w ub.r. 3048 wobec 3237 rok wcześniej. Nie pomogła nawet koniunktura na rynku kapitałowym. W stolicy liczba osób, które poniosły na giełdowych inwestycjach straty, zmniejszyła się do 19,5 tys. w 2010 roku z 28,7 tys. rok wcześniej. Dochód ze sprzedaży papierów wartościowych na Mazowszu wykazany przez podatników w giełdowym PIT-38 w ubiegłym roku przekroczył 1,8 mld zł, wobec 1,1 mld zł w 2009 r.
[srodtytul]Gdzie szukać rekordzistów[/srodtytul]
Rekordowy dochód, jaki w zeznaniu rocznym wykazał jeden z mieszkańców województwa opolskiego, sięgnął blisko 22,3 mln zł. Natomiast rekordowy podatek opiewał tam na ponad 4,2 mln zł. Z kolei w Bydgoszczy lider wśród milionerów osiągnął dochód w wysokości blisko 45 milionów zł.
O rosnących fortunach Polaków donosili też przedstawiciele z innych izb z Polski. – W porównaniu z sytuacją z 2009 roku odnotowaliśmy wzrost najwyższego zadeklarowanego dochodu w województwie – mówi Andrzej Pieczko z Zielonej Góry. – Przekroczył on nawet dwukrotnie wcześniejszy poziom i sięgnął 25 mln zł.
Nie wszystkie izby skarbowe podały nam informację o najwyższym wykazanym u nich dochodzie. Spośród tych, które się na to zdecydowały, najlepszy wynik osiągnął mieszkaniec województwa podlaskiego, który zarobił w 2010 roku ponad 72?mln zł.
[mail=elzbieta.glapiak@parkiet.com]elzbieta.glapiak@parkiet.com[/mail]