Reklama

TFI: duże spółki bez szans na hossę. Co innego rynki zagraniczne

Portfel „Parkietu" coraz bardziej wypchany akcjami notowanymi poza Polską. Nic dziwnego, skoro najwyższe stopy zwrotu osiągają zarządzający, którzy już dawno postawili krzyżyk na GPW.

Publikacja: 06.12.2015 09:30

Błażej Bogdziewicz: Inwestowanie w naszym regionie nie bardzo ma teraz sens. Okazji inwestycyjnych t

Błażej Bogdziewicz: Inwestowanie w naszym regionie nie bardzo ma teraz sens. Okazji inwestycyjnych trzeba szukać gdzie indziej.

Foto: Archiwum

Ostatni kwartał roku przyniósł przetasowanie w rankingu zarządzających typujących fundusze do naszego portfela. Po wrześniu najwyższą stopę zwrotu miała inwestycja Marcina Bednarka, wiceprezesa BPH TFI, która jako jedyna uniknęła straty. Teraz, licząc od marca, miesiąca, w którym ruszyliśmy z drugą edycją portfela „Parkietu", najlepszy okazuje się zestaw funduszy typowanych przez Adama Łukojcia, zarządzającego Skarbca TFI, z zyskiem na poziomie 0,8 proc. (1 proc. w listopadzie). Wymiana na prowadzeniu świadczy o tym, że w ostatnich dwóch miesiącach strategia defensywna, reprezentowana w II i III kw. przez portfel BPH TFI, musiała ustąpić taktyce nastawionej na hossę, którą realizuje portfel Skarbca.

Ucieczka z GPW

Niestety, dla inwestorów przywiązanych do rodzimego rynku jest to hossa omijająca warszawską giełdę (może poza drobnym epizodem w październiku). 34 proc. portfela na grudzień stanowią fundusze akcji zagranicznych (ich udział rośnie z miesiąca na miesiąc – we wrześniu zajmowały one 22 proc.). 13 proc. zajmują fundusze, które przyporządkowaliśmy do grupy akcji polskich szerokiego rynku, jednak w rzeczywistości również one coraz więcej lokują poza Polską. W praktyce więc połowa portfela mającego się składać zarówno z akcji, jak i obligacji daje ekspozycję na zagraniczne rynki. Warszawską giełdę reprezentuje zaledwie 11 proc. przypadających na małe i średnie spółki.

WIG20 bez szans

Eksperci typujący fundusze do portfela „Parkietu" są przekonani, że hossa na rynkach rozwiniętych będzie trwać. Tej wiary nie nadwerężyła czwartkowa, rozczarowująca decyzja EBC – inwestorzy oczekiwali więcej niż tylko obniżenia stopy depozytowej o 0,1 pkt proc. i przedłużenia programu skupu aktywów przynajmniej do marca 2017 r. – bank w dalszym ciągu będzie przeznaczać na ten cel 60 mld euro miesięcznie. Zarządzający są przekonani, że w średnim terminie polityka EBC będzie dalej wspierać giełdy Starego Kontynentu. Nie straszy też Fed – TFI dowodzą, że „normalizacja" polityki pieniężnej w USA będzie pozytywnym sygnałem dla rynków, a w przeszłości, po rozpoczęciu cyklu podwyżek stóp procentowych, hossa trwała w najlepsze. – W nowy rok wejdziemy z niższymi cenami surowców, tanim euro, EBC wciąż prowadzącym ekspansywną politykę pieniężną, nadal niskimi stopami procentowymi, wzrostem gospodarczym, niską rentownością obligacji, rozsądnymi wycenami na rynkach akcji – wylicza Łukojć (więcej w ramce). Jednak nawet on, taktycznie nastawiony na hossę, nie daje większych szans warszawskim blue chips. Radosław Piotrowski z Union Investment TFI przyznaje wprost, że bodźców mogących wywołać wzrost WIG20 nie widać. Jedyna nadzieja – tradycyjnie – w „misiach".

[email protected]

Pytania do: Błażeja Bogdziewicza, wiceprezesa i dyrektora inwestycyjnego Caspar Asset Management, zarządzającego Caspar TFI

Połowę pańskiego portfela na grudzień stanowi fundusz obligacji skarbowych. Nie jest to ryzykowne posunięcie, biorąc pod uwagę powszechne oczekiwania odnośnie do podwyżki stóp procentowych przez Fed w tym miesiącu?

Reklama
Reklama

Caspar Ochrony Kapitału inwestuje w obligacje o bardzo niskim duration, czyli terminie do wykupu, względnie w papiery zmiennokuponowe. Dzięki temu tak zwane ryzyko stopy procentowej (wzrostu stóp procentowych i spadku cen obligacji) jest w nim niewielkie. Rośnie ono wraz z wydłużaniem okresu zapadalności – im „dłuższa" obligacja, tym większym wahaniom podlegają jej ceny wraz z wahaniami stóp procentowych. Dlatego ewentualna krótkoterminowa strata Caspar Ochrony Kapitału będzie raczej niewielka i łatwa do odrobienia w kolejnych miesiącach. Ten fundusz to typowy produkt płynnościowy, przynoszący niewielki, ale stabilny zysk.

Przy tak niskich stopach procentowych nawet o ten niewielki zysk może być trudno, jeżeli się inwestuje w krótkoterminowe obligacje...

Wyniki Caspar Ochrony Kapitału wspiera opłata za zarządzanie, bliska zeru, bo wynosząca zaledwie 5 pkt bazowych.

Zamierzacie ją utrzymać na takim poziomie?

Nie jest powiedziane, że taka będzie zawsze. Wzrost stóp procentowych w przyszłości może uzasadnić jej podwyższenie.

25 proc. pańskiego portfela na grudzień stanowi Caspar Akcji Europy Środkowej i Wschodniej. Postawienie na akcje z naszego regionu, zaliczane do koszyka rynków wschodzących, też wydaje się ryzykownym posunięciem.

Reklama
Reklama

W tym funduszu żaden z rynków – Polska, Rumunia i Turcja – nie przekracza 10 proc. aktywów. Całą resztę stanowi Europa Zachodnia, jest też trochę USA, Kanady i Japonii.

Caspar, przez lata kojarzony z Europą Środkowo-Wschodnią, obrał inny kierunek?

Inwestowanie w naszym regionie nie bardzo ma teraz sens. Nie przekreślamy „Europy wschodzącej", nie odcinamy się od naszych korzeni. Niewykluczone, że w przyszłości do nich wrócimy, ale teraz okazji inwestycyjnych trzeba szukać gdzie indziej.

W listopadzie najwięcej – ponad 5 proc. – zarobił pan dzięki inwestycji w ETF odwzorowujący DAX. Dlaczego nie zrealizował pan zysków z tej inwestycji, tylko utrzymał ten instrument w portfelu?

Dalej wierzę w indeks niemieckich blue chips. Oczywiście jego notowania mogą się wahać, ale kondycja i perspektywy spółek wchodzących w jego skład i w ogóle wielu firm niemieckich jest dość dobra. W Casparze jesteśmy bardzo blisko tego rynku (dosłownie, dzięki siedzibie w Poznaniu, i w przenośni) – regularnie rozmawiamy z zarządami niemieckich spółek. Jestem spokojny o ich kondycję.

Volkswagen już nie straszy?

Reklama
Reklama

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej otrząsnęli się już z afery spalinowej, wygląda na to, że nie odczują jej skutków tak negatywnie, jak oczekiwano. A i sam Volkswagen walczy, co zresztą widać po ostatnim wzroście notowań spółki – ponad 12 proc. w ciągu miesiąca. Nie wydaje się, żeby „das Auto" miało zbankrutować.

Parkiet PLUS
Wzmocnić Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny
Parkiet PLUS
Mimo wzrostu płac Polacy zmniejszają świąteczne wydatki i biorą kredyty
Parkiet PLUS
Kluczowe rynkowe trendy 2025 r., które będą rzutować na 2026 r.
Parkiet PLUS
Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów
Parkiet PLUS
Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?
Parkiet PLUS
Inwestorzy nie boją się o obligacje deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama