W ostatnim czasie nasza giełda zachowuje się relatywnie dobrze na tle innych rynków. Czy inwestorzy doszli już do takiego przekonania, że wyceny są już na tyle atrakcyjne, iż dalsza wyprzedaż akcji nie ma sensu?
Wydaje mi się, że obecna sytuacja jest pokłosiem tego, co wcześniej działo się na naszym rynku. Przez długi czas WIG20 raził słabością na tle innych indeksów. My swoje najgorsze chwile przeżywaliśmy już wcześniej. Proszę zauważyć, że chociażby w dniu opublikowania prezydenckiego projektu dotyczącego przewalutowania kredytów na naszym rynku nie byliśmy świadkami masowej wyprzedaży akcji banków. Było to o tyle zaskakujące, że tego samego dnia banki w Stanach Zjednoczonych traciły około 7–8 proc. Wiele więc wskazuje na to, że my w większości ryzyko już dyskontowaliśmy.