Właśnie trwa 145. British Open – najstarszy i najbardziej szanowany turniej wielkoszlemowy. Na starym szkockim polu Royal Troon w South Ayrshire, 55 km na południowy zachód od Glasgow, 156 golfistów zaczęło grę o Claret Jug – wiktoriański srebrny dzbanek na młode wino, oraz o 1,175 mln nieco słabnących funtów głównej nagrody.
Turniej sławny, prestiż ogromny, premie z łącznej puli 6,5 mln funtów szterlingów odpowiednie. Ci z dalszych miejsc też powinni być zadowoleni – wicemistrz dostanie 675 tys. funtów za cztery dni pracy, dziesiąty na liście premii – 135 tys., nawet ostatni z miejsca płatnego (to zwykle 70. pozycja) wyjedzie z czekiem na 15 tysięcy funtów.