Reklama

Analogia z rokiem 1998 ciągle trafna. Co dalej?

Akcje na rynkach rozwiniętych ciągle w hossie mimo wysokich wycen, zaś rynki wschodzące podnoszą się z wieloletnich minimów – z dokładnie taką samą sytuacją mieliśmy do czynienia tylko raz w historii. W latach 1998–1999. Wnioski są raczej optymistyczne.
Wskaźnik siły relatywnej emerging markets. Źródło: Qnews.pl

Wskaźnik siły relatywnej emerging markets. Źródło: Qnews.pl

Foto: GG Parkiet

Przed niespełna rokiem zaproponowaliśmy następującą koncepcję: nietypową sytuację na światowych rynkach porównaliśmy do tej z 1998 roku, kiedy to indeks rynków wschodzących po kilku szokach (kryzys azjatycki, potem bankructwo Rosji Jelcyna na skutek niskich cen ropy) zanurkował do wieloletnich minimów, podczas gdy dla rynków rozwiniętych (z USA na czele) przecena oznaczała zaledwie spadek ze szczytów hossy. Przed rokiem też tak to wyglądało – emerging markets zjechały do poziomów najniższych od 2009 roku, podczas gdy amerykański S&P 500 niewiele wcześniej ustanowił nowe rekordy. Taka sytuacja nie zdarza się często – to wyjątkowy analityczny rarytas.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama