Ewentualna wygrana wyborcza Donalda Trumpa nie jest już nierealnym scenariuszem, po tym jak FBI niespodziewanie wznowiło śledztwo w sprawie e-maili z Departamentu Stanu, które z naruszeniem zasad bezpieczeństwa znalazły się na prywatnym serwerze Hillary Clinton oraz na komputerach jej współpracowników. Przewaga Clinton w sondażach, wynosząca nawet 12 pkt proc., stopniała w ciągu kilku dni, a w środę pierwszy sondaż przyznał zwycięstwo Trumpowi. Choć analitycy Goldman Sachs jeszcze w zeszłym tygodniu uznawali to za mało prawdopodobne, to może się okazać, że w USA powtórzy się scenariusz znany z czerwcowego, brexitowego referendum w Wielkiej Brytanii. Tam, wbrew sondażom, obywatele zagłosowali za wyjściem kraju z UE, buntując się przeciwko swoim elitom. Analitycy Citigroup piszą więc o „czarnym łabędziu", czyli zaskakującym scenariuszu mogącym ukształtować wynik wyborów. Na rynki stopniowo wraca niepewność, która może narastać aż do dnia wyborów. Wielu analityków wskazuje, że zwycięstwo Hillary Clinton przyjęte zostałoby z uczuciem ulgi przez amerykańską giełdę i wiele spośród światowych parkietów, wygrana Trumpa mogłaby przynieść zaś poważną przecenę ze względu na brak pewności co do polityki nowej administracji. Polityki, która może być pod wieloma względami niekonwencjonalna.