Jeśli wierzyć sondażom, kanclerz Angela Merkel i jej ugrupowanie CDU/CSU po raz kolejny wygrają wybory parlamentarne w Niemczech. Niewiadomą jest głównie to, z kim będą tworzyć nowy rząd. Czy z liberalną partią FDP? Czy też może, tak jak obecnie, z socjaldemokratyczną partią SPD (kierowaną przez jej głównego wyborczego przeciwnika Martina Schulza)? Czy w tej powyborczej układance znajdzie się miejsce dla Zielonych? Szanse na wielką koalicję lewicy (SPD, Zieloni i postkomunistyczna Die Linke) są jak na razie małe, a eurosceptyczna, prawicowa Alternatywa dla Niemiec nie ma możliwości wejścia do jakiejkolwiek koalicji. Niezależnie od tego, jak będzie wyglądał nowy niemiecki rząd, można już powiedzieć, że wyborcy w RFN nie mają ochoty na eksperymenty. Choć zdarza im się narzekać na politykę imigracyjną i na to, jak funkcjonuje strefa euro, to wciąż są gotowi powierzać los swojego kraju Angeli Merkel. Inwestorzy są więc przekonani, że na rynku nie dojdzie do żadnych powyborczych wstrząsów.