Można więc powiedzieć, że w krótkim, a nawet średnim terminie jest to dla inwestorów sytuacja nowa. Na ten rok duża część rynku przewiduje co najmniej dwie obniżki i spadek stóp do poziomu 3,5 proc., a część analityków sugeruje, że cięcia mogą być jeszcze większe.
Lata 2023–2025 zarówno dla funduszy obligacji skarbowych, jak i obligacji korporacyjnych były bardzo dobre. Wyniki w obu grupach nierzadko przekraczały 10 proc. Dodatkowo, szczególnie w 2025 r. rynek pomagał obligacjom skarbowym. Spadające rentowności i w konsekwencji rosnące ceny obligacji na stałym kuponie istotnie się do tego przyczyniły.
W bieżącym roku potencjał polskiego rynku długu wydaje się niejednoznaczny. W związku z tym, że obligacje korporacyjne w Polsce emitowane są na oprocentowaniu zmiennym, to sprawa jest stosunkowo prosta. Wahania cen są raczej niewielkie (o ile nie pojawiają się problemy kredytowe), a ewentualne zmiany rentowności odzwierciedlane są w oprocentowaniu. Tak więc, dopóki stopy procentowe są na istotnie dodatnim poziomie, a kondycja gospodarki jest zdrowa, to obligacje korporacyjne powinny przynosić zadowalające stopy zwrotu.
W przypadku obligacji skarbowych sprawa jest nieco bardziej skomplikowana – tutaj część obligacji ma stały kupon, a więc cena jest wrażliwa na zmiany rentowności na rynku. Obecny kierunek rynku nie wskazuje jednak na problemy i spadki cen tych obligacji.
Podsumowując, wydaje się, że posiadacze polskich funduszy dłużnych na razie mogą spać spokojnie.