Niedawne uderzenie chińskich regulatorów w tzw. kopalnie kryptowalut bardzo mocno dotknęło rynek. Kurs bitcoina spadł w zeszłym tygodniu poniżej 30 tys. USD. Chiny jak dotąd odpowiadały za około 65 proc. globalnego wydobycia bitcoinów. Wprowadzanie zakazów tego typu działalności przez władze kolejnych chińskich prowincji zapewne nie będzie ostatnim krokiem wymierzonym w branżę kryptowalutową w Państwie Środka. Nie oznacza to jednak, że Chińczycy nagle stracą zainteresowanie wirtualnymi walutami. Po prostu zaczną je wydobywać w innych krajach. Przeprowadzki kopalń już się zaczęły. Eunice Yoon, dziennikarka CNBC, opublikowała na Twitterze zdjęcia z lotniska w Kantonie pokazujące stos pudeł czekających na wysyłkę do Baltimore. W pudłach tych, ważących łącznie 3 tony, znajdowały się komputery do wydobywania bitcoinów. Thomas Heller, dyrektor biznesowy w spółce Compas Mining, oszacował, że w całych Chinach mogło zostać wyłączonych ostatnio 526 tys. komputerów używanych do „kopania" bitcoinów, więc 80 tys. ton sprzętu może zostać wysłane do innych krajów. Z exodusu chińskich „kopaczy" chcą skorzystać m.in. Floryda i Salwador.