Wczorajsze notowania na Wall Street zakończyły się wzrostem indeksów - Dow Jones zyskał na wartości 0,3%, S&P 500 1%, natomiast Nasdaq 2,9%. Wzrosty były jednak znacznie mniejsze niż notowane w czasie sesji, co potwierdza dużą niepewność i nerwowość inwestorów, wykorzystujących każdą okazję do realizacji krótkoterminowych zysków.
Na dobre nastroje wpłynęły w pierwszej kolejności dane dotyczące produktywności w IVQ ub.r., która wyniosła 2,2% wobec oczekiwanych 2%. Z kolei gorsze od oczekiwań były dane dotyczące zamówień w przemyśle w styczniu, które spadły o prawie 4%. Fakt, że spadek ten w mniejszym stopniu dotknął sektora komputerów osobistych, spowodował optymizm inwestorów i powrót wiary w to, że spółki komputerowe wyjdą obronną ręką z obecnego spowolnienia gospodarczego. Generalnie dobrze zachowywały się także akcje z innych sektorów technologicznych, co w większości wynikało z przekonania, że obecne ceny tych walorów nie odzwierciedlają perspektyw rozwoju poszczególnych spółek.
Perspektywy dzisiejszej sesji są obecnie neutralne, na co wskazują głównie notowania futures na amerykańskie indeksy. Brak jest dzisiaj również istotnych danych statystycznych. Dlatego też rynek powinien pozostać w granicach wczorajszego zamknięcia, a czynnikiem o największym znaczeniu będą dane dotyczące rynku pracy i płac w lutym, które będą ogłoszone w piątek o godzinie 14.30 naszego czasu. Do momentu poznania piątkowych danych rynek może zachowywać się nerwowo. W zależności od danych ukształtują się oczekiwania dotyczące dalszych ruchów FED w zakresie stóp procentowych. Najbliższe spotkanie FED wyznaczone jest na 20 marca.