Przebieg czwartkowej sesji miał neutralny wpływ na obraz rynku w obecnej chwili. Można powiedzieć, iż znalazł się on w punkcie równowagi, ale należy przypuszczać, że taki stan długo nie może się utrzymać. Trudno jest jednak określić w którą stronę podąży on dalej. Ważnym wyznacznikiem siły rynku jest zachowanie się kursu TP SA. Byki podjęły próbę pokonania linii trendu spadkowego, ale na razie zakończyła się ona niepowodzeniem, choć w tym przypadku niczego jeszcze nie należy przesądzać. Widać jedno, że nie będzie to zadanie łatwe, ale jeśli się to dokona będzie poważnym sygnałem dla całego rynku. Na pewno pozytywnym elementem jest zauważalnie większe zainteresowanie spółkami z sektora bankowego, które dodatkowo jest stymulowane wezwaniem na BSK. Ze względu na duży udział w indeksach wpływają na całościowy obraz rynku. Największą bolączką jest bardzo niska aktywność jego uczestników. Biorąc pod uwagę, że sesja ma spadkowy charakter można sądzić, iż potencjał spadkowy nie jest już zbyt duży, ale w dalszym ciągu nie widać bardziej zdecydowanego popytu. A bez niego trudno mówić o jakichkolwiek wzrostach. To potwierdza zauważalne niezdecydowanie na rynku, który znajduje się z jednej strony pomiędzy brakiem konkretnych sygnałów poprawy koniunktury, a z drugiej na horyzoncie pojawiają się nieco bardziej optymistyczne doniesienia z rynków zagranicznych.

Warto zauważyć, iż Erste Bank uznał w swoim raporcie, że ceny na giełdach naszego regionu są obecnie niskie i jest to dobry moment do długoterminowych zakupów, a Polskę wskazał jako najbardziej atrakcyjny wśród nich kraj.

Krzysztof Stępień

Analityk PARKIETU