W piątek rynek kolejny raz pokazał, że siła tendencji spadkowej jest nadal ogromna. Wybicie w dół poniżej poprzedniego dołka jest bardzo złym sygnałem negującym możliwość ustabilizowania się sytuacji w najbliższym terminie. Trudno też znaleźć jakiekolwiek symptomy poprawy sytuacji. W tym kontekście należy przyznać, że głęboka przecena obejmuje w pewien sposób wąską grupę spółek z sektora zaawansowanych technologii, choć bessie opiera się również niewielka ilość walorów, głównie banków. Pozostałe przeceniają się mniej więcej zgodnie z wielkością zmian indeksów. Najbliższe wsparcie wyznaczają poziomy konsolidacji z jesieni 1999 roku mniej więcej na wysokości 1350-1375 pkt. Ale czy one okażą się wystarczające. W obecnej sytuacji tak dużego wyprzedania rynku wydaje się, że tak. Biorąc jednak pod uwagę kolejne przyspieszenie tendencji spadkowej na Nasdaq taka możliwość staje się mniej prawdopodobna. Stąd też wszelkie próby kreślenia scenariuszy dotyczących najbliższych dni są mało przydatne. Widać, że racjonalizm ustąpił zdecydowanie miejsca emocjom, więc należy się spodziewać, że przynajmniej chwilowe zatrzymanie tendencji spadkowej nastąpi w najmniej oczekiwanym momencie. Wydaje się też, iż bez ujawnienia się zdecydowanie większego popytu nie ma co na to liczyć. Stąd postulat pojawienia się dużo większych obrotów od tych notowanych ostatnio. Podaż jest już mocno przetrzebiona, ale niestety brak jest popytu.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu