Po dwóch sesjach gwałtownej przeceny akcji wczorajsza przyniosła opanowanie nerwów i nieśmiałe odreagowanie. Dotyczyło ono w największym stopniu tak silnie doświadczonych spadkami spółek komputerowych oraz PKN. W dalszym ciągu słabiutko wypada Elektrim, który dalej zniżkował, choć nie w takim stopniu, jak na poprzednich sesjach. Jednak wielkość obrotu prawie się nie zmieniała, co pokazuje, że brak jest na razie nowych kapitałów na rynku, co jest równoznaczne z brakiem widocznego popytu, który mógłby spowodować trwalszą stabilizację cen na naszym rynku. W tym kontekście trudno się obecnie spodziewać, żeby nawet uspokojenie się sytuacji na Nasdaq mogło spowodować taki sam efekt u nas. Chyba, że coś zmieni się w trakcie najbliższych dni. Trzeba zauważyć, iż tracąca na wartości złotówka jest bardzo pozytywnym elementem dla rynku akcji, ale po pierwsze ten trend musi się utrzymać, co w obecnej chwili nie jest jeszcze przesądzone, a po drugie proces realokacji środków musi trochę potrwać, więc nie mogą one napłynąć na rynek natychmiast.
By obraz bieżącej sytuacji nie był tak negatywny należy zauważyć, iż dosyć istotne wsparcie na poziomie dołka z jesieni 1998 roku obroniło się, co jest pewnym osiągnięciem w kontekście łatwego pokonywania poprzednich wsparć w poprzednich dniach. Dwa dni notowań w tym obszarze dają nadzieję przynajmniej na chwilowe zatrzymanie spadków, ale nie przesądzają, że to wsparcie obroni się. Ryzyko w dalszym ciągu jest ogromne, zatem najbezpieczniej jest nadal poza rynkiem.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu