Bezpośrednia bliskość posiedzenia Fed wpłynęła mobilizująco na popytową stronę rynku, przywracając nadzieję na korekcyjne odreagowanie trwającej bessy. Ostatnie dynamiczne spadki kursów na GPW, nie pozostawiające inwestorom czasu na oswojenie się z ich nowymi, coraz niższymi poziomami, stworzyły wrażenie wyjątkowej atrakcyjności cenowej szerokiej grupy spółek. Tymczasem uwagę zwraca bardzo słaby jakościowo popyt na ostro przecenione już polskie blue chips, a także brak jakichkolwiek symptomów ich akumulacji. Wciąż nic dobrego dla posiadaczy akcji nie wynika z analizy technicznej, za to znakomitym potwierdzeniem rosnącej siły obowiązującego trendu jest bijący rekordy popularności rynek terminowy. Z tych właśnie przyczyn kolejne próby odreagowania spadków kończą się w punkcie wyjścia, co prowadzi do wniosku, że potencjał spadkowy GPW wciąż nie uległ wyczerpaniu.
Negatywne przełożenie na notowania w tym tygodniu mogą mieć dane wskazujące na znaczne pogorszenie sytuacji makroekonomicznej kraju, na podstawie których oficjalnie już mówi się o ?minirecesji? i poważnym niebezpieczeństwie kryzysu finansów publicznych. Jednak pierwszoplanowym zagrożeniem nie tylko dla GPW jest sytuacja na Wall Street. Fakt, że DJIA uległ gwałtownemu wyłamaniu z trendu bocznego zaledwie na kilka dni przed terminem posiedzenia FOMC, nie jest najbardziej pożądanym sygnałem dla globalnego ryku akcji, który w tej sytuacji stanął na krawędzi załamania. Jedynym warunkiem uniknięcia najgorszego scenariusza jest euforyczna reakcja NYSE na dzisiejszą decyzję Fed, jednak prawdopodobieństwo tego typu rozstrzygnięcia wydaje się niezbyt wielkie.
Jarosław Jędrzyński
DM Elimar SA