Pomimo znakomitej atmosfery na europejskich rynkach, spowodowanej wysokimi notowaniami kontraktów na amerykańskie indeksy, u nas nie widać determinacji do kupowania akcji. To sytuacja podobna do tej, z jaką mieliśmy do czynienia w ubiegłym tygodniu, kiedy to nasz rynek nie reagował na gwałtowne spadki. Teraz nie widać, by poprawa sytuacji na świecie przekładała się na zwyżkę notowań u nas. Może dzieje się tak dlatego, że ten scenariusz był zbyt oczywisty.

Nie można jednak narzekać, bo wszak po osiągnięciu 1412 pkt. WIG20 zaczął zniżkować, to ruch ten jest bardzo niewielki. Spadł on do 1398 pkt., czyli mniej więcej do poziomu dzisiejszego otwarcia. Obroty przekroczyły 105 mln zł.

Czego w takiej sytuacji można się spodziewać w dalszej części notowań? Wydaje się, że w obliczu tak dobrej atmosfery w Europie (wzrosty przekraczają 2,5%) możliwa jest poprawa notowań w drugiej połowie sesji. Trzeba mieć na uwadze, że dalsze zmaganie się z poziomem około 1405-1414 pkt., gdzie zbiegają się SK-15 oraz szczyt z ubiegłego wtorku może zaowocować niewiarą w jego pokonanie, co w rezultacie może przynieść spadki. Dlatego duże znaczenie będzie miało zakończenie dzisiejszej sesji, która może pokazać, iż rynkowi wciąż brakuje sił.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu