Niezależnie od przyczyn i charakteru impulsu, który w połowie marca zapoczątkował wzrost giełdowych indeksów na warszawskim parkiecie, mamy do czynienia z kontynuacją dość nieśmiałej wciąż zwyżki. Nawet jeśli jest to tylko korekta wcześniejszych spadków, to warto zwrócić uwagę, że nasz rynek obecnie wydaje się ignorować informacje negatywne, zaś dużą wagę przykłada do pozytywnych lub korzystnie interpretuje te, z których można przynajmniej ?wycisnąć? optymistyczne wnioski.
Jednym z przykładów może być pozytywna reakcja na wtorkowe informacje o rezygnacji trzech członków rady nadzorczej Elektrimu, co oddala kwestię odwołania prezesa tej spółki i rozstrzygnięcia walki o przejęcie nad nią kontroli. Co prawda, niewiele to wyjaśnia, lecz daje nadzieję na grę pod wzmacnianie pozycji Vivendi, być może poprzez tak mało prawdopodobne scenariusze, jak zakupy walorów na giełdzie lub ogłoszenie wezwania. De facto, walka toczy się na zupełnie innej płaszczyźnie, lecz rynkowi to nie przeszkadza.
Podobnie było w kwestii stóp procentowych. Niepewność co do decyzji Rady Polityki Pieniężnej, była przez inwestorów giełdowych dyskontowana pozytywnie. Widać to było szczególnie wyraźnie w pierwszej części środowej sesji. Indeksy wzrastały mimo niezbyt korzystnej sytuacji na giełdach europejskich. Informacja o obniżeniu stóp o 1 punkt procentowy nie wywołała jednak entuzjazmu, lecz raczej sprowokowała do realizacji zysków.
Poprawie nastrojów sprzyja też rozwój sytuacji w USA. Choć nie ma tam oznak trwalszej poprawy koniunktury, to wzrosty Dow Jonesa i Nasdaq wzmacniają optymizm inwestorów na warszawskiej giełdzie.
Zwyżka na naszym rynku odbywa się jednak przy ciągle niskich obrotach, co raczej nie wróży zbyt dobrze trwającej tendencji, która może zostać przerwana przez pierwszy negatywny sygnał.