Przebieg środowej sesji był pozytywnym zaskoczeniem dla części rynku. Po dużych spadkach w USA można było się spodziewać, że znacząca przecena notowanych akcji dotknie również warszawski parkiet. Stało się jednak inaczej. Co prawda, na otwarciu WIG20 był o ponad 2,6% niższy niż na zakończeniu sesji poprzedniej, jednak później ceny zaczęły rosnąć. Ostatecznie indeks blue chips zakończył dzień na poziomie 1317,33 pkt., czyli 1,3% niżej niż dzień wcześniej. Wartość obrotów zrealizowanych w notowaniach ciągłych przekroczyła 280 mln zł.
Bohaterem środowej sesji ponownie był Elektrim. Akcje tej firmy otworzyły się na poziomie 27,1, następnie wzrosły i przez większą częśc sesji oscylowały wokół 28 zł. Na końcu sesji ponownie nastąpiła przecena do 27,2 zł. Przy dość stabilnym kursie bardzo wysoka była aktywność inwestorów. Wartość obrotów przekroczyła 98 mln zł, co stanowiło ponad 35% łącznych obrotów w notowaniach ciągłych. Właściciela zmieniały generalnie małe pakiety akcji, tylko kilka razy w ciągu sesji doszło do większych transakcji. Tak stało się m.in. o 15, kiedy to w trzech transakcjach właściciela zmieniło 100 tys. walorów. Duża transakcja (63,5 tys. szt.) zrealizowana została też na zamknięciu.
Trwa zła passa telekomów ? w środę przecenione zostały akcje zarówno Telekomunikacji Polskiej, jak i Netii. Akcje tej ostatniej firmy spadły poniżej 30 zł i po raz kolejny zanotowały historyczne minimum cenowe.
Powrót na wokandę sprawy podatku od różnic kursowych pomógł walorom Stalexportu. Sprawa ta ciągnie się już od wielu lat i wielokrotnie powodowała znaczące wahania ceny. W środę akcje katowickiej firmy zwyżkowały o 3,8%, przy obrocie w wysokości 2 mln zł.
Niewielki wpływ na rynek miała natoamist informacja o współpracy Optimusa i Compaqa. Co prawda przez większą część sesji papiery rosły, jednak pod koniec sesji cena spadła i zmoknęła się na poziomie jedynie 1,2% wyższym niż dzień wcześniej. Co ciekawe to właśnie w końcowej fazie sesji zaobserwować można było zwiększoną aktywność inwestorów.