Początek tygodnia na warszawskiej giełdzie nie przyniósł znaczących zmian indeksów. Po słabym rozpoczęciu notowań główne indeksy sukcesywnie rosły. Z uwagi na brak impulsów w krajowym otoczeniu, inwestorzy wyczekują jak rozwinie się sytuacja na Wall Street. Poziom notowań kontraktów na amerykańskie indeksy nie stanowi wiarygodnej wskazówki. Konsternację krajowych graczy najlepiej obrazuje wolumen, znacznie niższy niż w piątek.
Na dzisiejszej sesji pod szczególną presją podaży znajdują się walory TPSA, Netii i Elektrimu. O ile jednak w przypadku Netii obrót ponownie jest bardzo duży, to już warszawski holding, nie przyciąga uwagi tak jak w piątek. Relatywnie dobrze wypada natomiast sektor TMT, szczególnie: Prokom, Softbank, Agora i Computerland. Tej ostatniej firmie nie zaszkodziła nawet informacja, że jej walory sprzedaje sam prezes. Z pewnością inwestorzy bardziej zwrócili uwagę na fakt, że OFE CU posiada 5,84% Computerlandu.
Aby zrealizowała się formacja podwójnego dna na indeksie Wig rynek nie powinien już spadać. Co więcej potrzebny jest zdecydowany wzrost, który wyniósłby indeks ponad lokalne szczyty z końca ubiegłego miesiąca oraz doprowadził do zamknięcia luki bessy z 12 marca. Pytanie tylko co miałoby stanowić impuls do wzrostów? Znacznie bardziej prawdopodobne wydaje się konsolidowanie indeksu w kanale 14070 - 14800 pkt.
W Europie również indeksy oscylują wokół zera, jedynie niemiecki Dax zachowuje się lepiej. Pomogły w tym dobre dane o produkcji oraz wzrost kursu E.ON, największej firmy użyteczności publicznej w Niemczech. Koniunkturę na rynkach europejskich determinują przede wszystkim kontrakty amerykańskie.
Z ciekawych informacji warto zwrócić uwagę na fakt, że na dzisiejszym fixingu NBP ustalił kurs złotego do dolara poniżej 4 złotych!