Początek pierwszego po świętach tygodnia obfitował w wiele istotnych danych, na które oczekiwała większość inwestorów. Dołączyły do tego informacje o wynikach finansowych spółek i planowanych przez nie redukcjach zatrudnienia. Powstał zatem informacyjny koktajl, który z pewnością chętnie "wypiją" analitycy i komentatorzy. Jak to zwykle bywa dane nie miały jednoznacznej wymowy a często świadczyły o zgoła przeciwstawnych tendencjach w gospodarce. Zatem jak najbardziej pozytywne informacje o wzroście produkcji przemysłowej w USA (0,4% wobec spodziewanego spadku o 0,1%), spadku inflacji w Polsce do poziomu 6,2% konkurowały z informacjami o planowanych zwolnieniach firmach (Cisco 8,5 tys., Philips 6-7 tys., Ericson 3,5 tys. osób) oraz o prognozowanym wzroście polskiego PKB w I kwartale br. o jedyne 2%.
Rynek jednak nie czekał zbyt długo na przetworzenie danych i zareagował silnym wzrostem o 4,9% (WIG20). Niewątpliwie takiemu pozytywnemu zakończeniu sesji pomogły wzrosty w USA, które doprowadziły indeks Nasdaq znów powyżej poziomu magicznych 2000 punktów. Wzrosty w Stanach stały się jeszcze bardziej spektakularne po niespodziewanej decyzji Zarządu Rezerwy Federalnej o obniżce stóp procentowych o kolejne 50 punktów bazowych.
Mimo powszechnej euforii nieco podejrzane wydają się jednak reakcje inwestorów na wyniki Intela i Texas Instruments, które wykazały kilkudziesięcioprocentowy spadek zysków w I kwartale br. Podobno jest to i tak lepszy wynik niż się spodziewano, ale czy upoważnia on do takiego optymizmu (W chwili pisania tego komentarza Nasdaq notuje 9,44% a DJIA 4,28% wzrosty)???
Maciej Czajkowski DM BOŚ SA.