Wzrosty na amerykańskich rynkach z dnia wczorajszego może nie zrobiły piorunującego wrażenia na naszych inwestorach, ale na pewno przyczyniły się do podtrzymania wzrostów na rynku. Znaczna część zwyżki na Nasdaq została już wczoraj skonsumowana przez nas, ale ciągle dobre perspektywy tamtejszego parkietu kształtują bardzo dobre nastroje na rynku.

WIG20 otworzył się dziś na poziomie 1499 pkt. i początkowo zyskał jeszcze 20 pkt. Później nastąpił okres realizacji zysków, który sprowadził indeks 7 pkt. poniżej wartości z otwarcia. W tym momencie sytuacja uległa poprawie, co zaowocowało powrotem do poziomu z otwarcia. To oznacza ponad 1% wzrost, a na szczególną uwagę zasługuje poziom obrotów, które już przekroczyły 170 mln zł. Trzeba przyznać, że to bardzo dużo. Świadczy to o tym, że do gry włączają się nowi uczestnicy. Dobrze ten proces obrazowała wczorajsza sesja na rynku terminowym. O około 10% wzrosła tam liczba otwartych pozycji, która do tej pory utrzymywała się na niskim poziomie, rodząc obawy, że wzrost jest powodowany li tylko zamykaniem krótkich pozycji. Oczywiście na rynku kasowym taka możliwość nie wchodzi w rachubę ze względu na małą popularność krótkiej sprzedaży. Daje to jednak pogląd na pewne procesy zachodzące na rynku, z których wynika, iż wyraźny trend wzrostowy zachęca do włączenia się nowych uczestników. To na pewno dobrze rokuje całemu rynkowi.

Warto też zwrócić uwagę na głównych europejskich rynkach, które wczoraj bardzo dużo urosły. Dziś nie widać tam dużej chęci do realizacji zysków, co przekłada się na symboliczne spadki CAC i DAX o około 0,5%. Duży w tym udział mają notowania kontraktów na Nasdaq, które zyskują 20 pkt. Dzieje się tak dzięki kolejnym lepszym od prognozowanych wyników za IQ, tym razem ze strony SAP i podtrzymaniem prognoz na 2001 rok przez IBM.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu