Indeks średnich spółek pod koniec ubiegłego tygodnia dotarł, a nawet minimalnie przebił opadającą linię trendu spadkowego poprowadzoną przez kilka najistotniejszych szczytów w ponad rocznym trendzie spadkowym. Bykom zabrakło jednak sił na bardziej zdecydowane wybicie i przez to mamy teraz korektę ostatnich wzrostów. Korekta ta może jakiś czas potrwać i możliwe, że niedźwiedziom uda się doprowadzić do nieco znaczniejszej przeceny, gdyż na bardzo wielu najważniejszych oscylatorach pojawiły się jednoznaczne w swej wymowie sygnały krótkoterminowego opuszczenia rynku. MACD wyraźnie wyhamował swój wzrost i powoli zakręca w dół.

Jest on jednak relatywnie wysoko ponad linią równowagi i nie utworzył jeszcze żadnych dywergencji. Pojawiły się one jednak na kilku najszybszych oscylatorach, takich jak ROC, Ultimate, CCI czy oscylatorze Bollingera. Jest też grupa wskaźników, które nie utworzyły jeszcze negatywnych dywergencji i tu wyróżniają się RSI, Momentum oraz DMI. Uwzględniając takie zachowanie, można spodziewać się już niedługo jeszcze jednej próby pokonania wspomnianej linii trendu spadkowego. Jeśli się ona powiedzie, to następny opór znajduje się na poziomie 1031 pkt., czyli szczytu z początku lutego br. Warunkiem do zaistnienia takiego rozwoju sytuacji jest skuteczna obrona wsparcia na poziomie 966 pkt. wzmocnionego średnią SK-15.

Robert Cichowlas

analityk