Powrót inwestorów z długiego weekendu niestety nie przełożył się na zwiększenie aktywności na WGPW. Nadal na niewielkim poziomie kształtują się obroty. Dzisiejsza sesja prawdopodobnie przyniesie nieznaczny wzrost indeksów, jednak sądząc po wczorajszym przebiegu notowań przeważa obecnie tendencja do wykorzystywania zwyżek do zamykania pozycji na akcjach. Inwestorzy obawiają się, że po wzrostach w USA przyszedł czas na większą korektę. Wczorajsza sesja na Wall Street nie wyjaśnia wiele. Jednak im dłużej amerykańskie indeksy krążyć będą pod oporami prawdopodobieństwo spadku będzie się zwiększało. Potrzebny jest obecnie zdecydowany wzrost indeksu Nasdaq powyżej 2.200 pkt. oraz pokonanie przez DJ?a poziomu 11 tys., co z pewnością nie będzie łatwe.

Z uwagi na brak istotnych krajowych danych makroekonomicznych, w dalszym ciągu koniunktura na naszej giełdzie będzie uzależniona od rynków zagranicznych. Wczoraj przypomniał o sobie wpływ światowego spowolnienia gospodarczego na koniunkturę u naszych zachodnich sąsiadów. W marcu zanotowano znaczny spadek zamówień przemysłowych w Niemczech. Spadły one o 4,4% wobec lutego. Jeszcze gorzej przedstawia się 7% spadek zamówień eksportowych. Z informacji krajowych zwracam uwagę na załamanie popytu na wczorajszym przetargu bonów skarbowych. Koniunkturę na naszej giełdzie mogą poprawić OFE, które w pod koniec kwietnia posiadały znaczne wolne środki pieniężne, które mogą ulokować w akcje.

Dalszą koniunkturę na światowych rynkach kształtować będą dane dzisiejsze dane o wydajności produkcyjnej w USA za pierwszy kwartał. br. Rynek spodziewa się utrzymania wzrostu o 2,2%. W środę opublikowane zostaną natomiast dane o produkcji przemysłowej w Niemczech.

Mariusz Puchałka

DM BSK. S.A.