Od kilku sesji WIG20 porusza się w krótkoterminowym kanale spadkowym (wykres1), a po wczorajszej sesji znalazł się dokładnie przy jego dolnym ograniczeniu (1390 pkt.). Wybicie w dół, które w obecnej sytuacji jest dość prawdopodobne powinno skutkować zniżką do minimum 1330 pkt. Za taką możliwością przemawia fakt, że wczoraj WIG20 (wykres2) pokonał bardzo istotne wsparcie, jeżeli chodzi o kształtowanie się krótkoterminowej koniunktury na rynku spółek o największej kapitalizacji. Mowa tu o górnym ograniczeniu (1400 pkt. w cenach zamknięcia) obszaru konsolidacji trwającej od 12 marca do 9 kwietnia br. (podwójne dno). Pokonanie tej bariery ma zdecydowanie pesymistyczną wymową, sprowadzającą indeks trochę niżej niż prognozowane wybicie z kanału spadkowego, czyli do 1300 pkt.

Tylko wyraźny powrót powyżej 1400 pkt. z dużym wolumenem na dzisiejszej sesji mógłby jeszcze coś zmienić w obrazie rynku. Odrobinę szansy na realizację takiego scenariusza wnosi przebieg ostatnich sześciu sesji, z których każda kończyła się na poziomie niższym niż dzień wcześniej. To natomiast pozwala sądzić, że bardzo szybko powinno dojść do jakiegoś odbicia w górę. Jest to jednak zbyt słaby argument aby powrócić do zakupów akcji i dopóki nie pojawią się wyraźne oznaki powrotu byków na parkiet lepiej trzymać gotówkę w portfelu.

Na powrót byków na razie się jednak nie zanosi. Świadczą o tym wskaźniki techniczne, które w trakcie kilku ostatnich sesji wygenerowały sygnały opuszczenia rynku. Na myśli mam przede wszystkim wskaźniki trendu: średnią z 45 sesji, MACD oraz linie kierunkowe (wykres3). Indykatory te są zazwyczaj dobrymi prognostykami rozwoju sytuacji, więc nie należy ignorować ich ostatnich zaleceń sprzedaży. Krótkoterminowych spadków nie uznaje jeszcze za trend średni indeks ruchu kierunkowego (ADX). Wskaźnik ten znalazł się jednak poniżej 20 pkt., a to w połączeniu z dalszymi zniżkami indeksu, powinno poskutkować wybiciem ADX w górę, co będzie mocną oznaką dominacji niedźwiedzi. Wtedy natomiast pod znakiem zapytania może stanąć obrona 1300 pkt. Wsparcie to tworzone jest przez dwa dołki powstałe na wykresie WIG20 w połowie marca i na początku kwietnia br. Ich wymowa, szczególnie na wykresie tygodniowym (wykres4) gdzie na wykupionym rynku, przy dużych obrotach utworzyły się dwa młoty jest na razie bardzo silna, a ponieważ dość często zdarza się tak, że zanim zmieni się trend, kurs powracają do obszaru młota, to szanse na powstrzymanie spadków na tym poziomie póki co są wciąż bardzo duże.

Podsumowując: szybki powrót WIG20 powyżej 1400 pkt., a następnie pokonanie krótkoterminowej, opadającej linii trendu (1420 pkt.) będzie oznaką powrotu byków; wybicie w dół poniżej 1390 pkt. (bardziej prawdopodobne w obecnej sytuacji) powinno skutkować zniżką do minimum 1330, maksymalnie do 1300 pkt. Tu należy się spodziewać końca spadków.

GRZEGORZ URAZIŃSKI