Nie wypada sytuacji na rynku nazywać nudną, ale jeśli wziąć pod uwagę, iż tylko jedna ze spółek z WIG20 zmienia swoją cenę o więcej, niż 1% - jest to Świecie, które rośnie o 1,5% - a obroty na całym rynku wynoszą 65 mln zł po dwóch i pół godzinach notowań, to trudno kogoś przekonać, iż dostarczają one wielu emocji. Takie zachowanie się poszczególnych spółek przekłada się na wartość WIG20, która obecnie jest taka sama, jak na wczorajszym zamknięciu.
Lepsze od oczekiwań analityków dane na temat produkcji przemysłowej w strefie euro w marcu przyczyniły się do umocnienia poprawy koniunktury na głównych rynkach europejskich, które odrobiły już straty z początku dnia i znajdują się około 0,5% na plusie. Do tego przyczyniła się także sytuacja na rynku kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy, który także prawie w całości zniwelował przedpołudniowe straty. Obecnie kontrakty na NQ zyskują 0,5 pkt., a na S&P tracą 1,5 pkt. To pokazuje, że nastroje na rynkach w USA są nadal bardzo dobre, a głównym pytaniem w odniesieniu do naszej giełdy pozostaje to, czy znajdą one odzwierciedlenie również w cenach polskich akcji.
Tu podtrzymuję swoją opinię, iż o ile bardzo duża korelacja zachowań naszej giełdy z tym, co dzieje się na parkietach w USA występuje w momencie, gdy główne skrzypce gra u nas zagraniczny kapitał, to gdy rodzimi inwestorzy ?rządzą? na rynku, ta korelacja występuje, ale tylko odnośnie dłuższego terminu. Dlatego też wydaje się prawdopodobne, że utrzymanie się wzrostów w USA w perspektywie najbliższych kilku tygodni wywoła w końcu zwyżkę i u nas.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu