Od godziny 11.00, kiedy to WIG20 ustanowił dzisiejsze maksimum, rynek pozostaje w łagodnym trendzie spadkowym. W jego wyniku indeks stracił około 10 pkt. od maksymalnej wartości z dnia dzisiejszego, ale i tak oznacza to ponad 2% wzrost w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem. Z każdą godziną niwelowania wzrostu maleje aktywność inwestorów. O ile przez pierwszą godzinę obroty wyniosły ponad 100 mln zł, to przez następne dwie i pół godziny zdołała się ta wartość tylko podwoić. To niewątpliwie dobry sygnał, świadczący o niechęci inwestorów do wyzbywania się akcji.

Równie dobre nastroje, jak na naszej giełdzie, panują także na głównych parkietach europejskich. Tamtejsze indeksy odnotowują wzrosty rzędu 1%, w czym pomaga bardzo spokojna atmosfera na rynku terminowym na amerykańskie indeksy. Nie zmieniają one prawie swojej wartości, co pokazuje, że pomimo ostatnich wzrostów nie rośnie gwałtownie chęć do pozbywania się akcji. W tym kontekście trzeba powiedzieć, iż nawet gdyby wystąpiła tam korekta, która mówiąc szczerze bardzo przydałaby się dla schłodzenia nastrojów, to niekoniecznie musi ona znaleźć przełożenie na przebieg kolejnych sesji na naszej giełdzie. Tu wygasająca chęć do realizacji zysków, widoczna w powolnym przechodzeniu WIG20 z łagodnego trendu spadkowego w konsolidację, powinna przynieść ponowną poprawę obrazu rynku w ostatnich dwóch godzinach notowań. Cały czas najważniejszym wyzwaniem dla byków pozostaje opór na wysokości 1500 pkt., którego przebicie wydaje się być w obecnej chwili tylko kwestią czasu.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu