Niekoniecznie. A powodów do tego jest kilka. Przede wszystkim już pod koniec sesji osłabł zapał kupujących, o czym świadczy zamknięcie sesji na kontraktach terminowych na WIG 20. Utrzymanie dobrych notowań na giełdzie w USA, może co najgorzej dać w środę płaskie otwarcie i poranną niepewność. Za to wtorkowa sesja miała kilka faz, podczas których niezdecydowanie, co do kontynuacji wzrostowego ruchu, było bardzo wyraźne. Otwarcie było całkiem dobre, ale dopiero kilka następnych minut pokazało siłę rynku. Potem jednak przyszło wyraźne osłabienie, które trwało do czasu, gdy ponownie dał o sobie znać Elektrim. Potem była jeszcze chwila niezdecydowania, a następnie bardzo silny ruch w górę, pod opór na wysokości 1500 pkt. Poziom ten był ponownie testowany pod koniec notowań, ale znów nieudanie. Wydaje się, że gdyby nie wpływ Elektrimu rynek, nawet do końca sesji, mógłby opadać, zbierając siły przed środową sesją. Uważam, że taki scenariusz byłby bardziej racjonalny i dawał większe szanse na wzrost na następnych sesjach.
Na dziennym wykresie indeks zbliżył się do długookresowej linii trendu spadkowego, która łączy wierzchołek z marca 2000 roku oraz szczyty z grudnia oraz stycznia i lutego tego roku. Mimo, iż WIG 20 ma do niej jeszcze około 30 ? 40 punktów, to jednak jej waga, w połączeniu z oporem na wysokości 1500 pkt. i znajdującą się w pobliżu średnią kroczącą ze 100 sesji, już teraz oddziałuje na postawy inwestorów.
Dominik Staroń