Nie ma wątpliwości, iż nasz rynek znalazł się obecnie w przededniu niezwykle ważnej próby, którą opisuje techniczny opór dla indeksu WIG20, zlokalizowany na poziomie 1500 pkt. W tym momencie schodzą na plan dalszy wydarzenia dotyczące naszej gospodarki, zresztą wokół której nie pojawiły się ostatnio żadne zaskakujące informacje. Spróbujmy zatem podsumować za i przeciw niewątpliwej szansie kontynuacji wzrostów, opartych o marcową konsolidację.
Wśród pozytywnych czynników należy wymienić w pierwszej linii klimat inwestycyjny, który na światowych rynkach kapitałowych nie był tak korzystny od bardzo wielu miesięcy. Choć z opóźnieniem, to powinien on znaleźć przełożenie na wzrost wartości polskich akcji. Pochodną poprawy koniunktury jest przełom w sferze psychologicznej inwestorów, którzy nie zwracają uwagi na negatywne informacje, a żyją raczej nadziejami na lepszą przyszłość. I w obecnej chwili nie ma znaczenia, czy okażą się one płonne, czy też znajdą potwierdzenie w rzeczywistości gospodarczej. Opór o podobnym charakterze pokonał już indeks szerokiego rynku, który już we wtorek znalazł się powyżej kwietniowego szczytu. I wreszcie wzrosty mają znakomite podłoże w utworzonej w marcu formacji odwrócenia trendu, co czyni je wiarygodnymi.
Wymowę powyższego spisu osłabiają negatywne elementy wśród których najważniejsze wydają się nadal mało wiarygodne perspektywy poprawy kondycji naszej gospodarki w niedalekiej przyszłości, co przekłada się na wyniki finansowe giełdowych spółek. I chyba niewiele tu pomogą zaklinania MF, że wzrost PKB w III i IV kw. wyniesie 5 . Opublikowane wielkości inflacji bazowej za kwiecień nie stanowią argumentu za dalszą liberalizacją polityki pieniężnej, a ciągle mocna złotówka zniechęca zagranicznych inwestorów od rynku akcji. W związku jednak z tym, że te czynniki są znane inwestorom już od długiego czasu można założyć, iż są one zawarte w cenach, a obecnie będziemy dyskontować pozytywne elementy.
Krzysztof Stępień
Analityk PARKIETU