Kumulacja w dniu dzisiejszym czynników, które mogą oddziaływać na kształtowanie się kursów, przyniosła znaczne ożywienie na rynku. W pierwszej fazie sesji przeważyły jednak negatywne nastroje i w ich wyniku WIG20 po otwarciu na poziomie 1465 pkt. bardzo szybko spadł do 1448 pkt., gdzie nastąpiła zmiana tendencji i indeks zaczął odrabiać, powoli acz systematycznie, straty. Obecnie ma 1455 pkt., co oznacza 1,2 zniżkę wobec wczorajszego zamknięcia. Trzeba powiedzieć, że wielkość obrotu w czasie fali spadkowej nie była duża, więc nie ma podstaw do stwierdzenia, iż zniżka jest wynikiem uaktywnienia się strony podażowej.
Z drugiej strony niepokojącym sygnałem jest przekroczenie poziomu podstawy świecy z 22 maja i wejście tym samym w obszar niewielkiej luki hossy z ubiegłego tygodnia. Co prawda na razie zatrzymała ona spadki, ale ten fakt należy odebrać w kategoriach ostrzeżenia. Z ostatecznymi wnioskami wypływającymi z sesji zaczekać należy do jej zakończenia i trzeba jeszcze raz powtórzyć, iż zamknięcie wyraźnie poniżej 1473 pkt. będzie stanowić sygnał przemawiający za pogłębieniem korekty.
Motorem spadków są przede wszystkim tracący 3 KGHM i zniżkujące po 2 Prokom, Softbank i Bank Śląski. Pozostałe duże walory spadają po około 1 .
Wczorajsza zniżka na Nasdaq znalazła odzwierciedlenie w przebiegu sesji na głównych rynkach europejskich, które dziś solidarnie spadają po 1 . Notowania kontraktów na amerykańskie indeksy takiej atmosfery nie poprawiają ? te na NQ tracą 24 pkt., a na S&P 4 pkt.
Krzysztof Stępień