Kończąca się dzisiejsza sesja nie zmieniła negatywnego obrazu rynku. Kolejny duży spadek przy wciąż wysokich obrotach, ponad 230 mln zł, doprowadził do przełamania kolejnego ważnego wsparcia w postaci linii łączącej dołki z kwietnia i maja. Duży impet strony podażowej, jaki temu towarzyszył nie pozostawia złudzeń, co do wiarygodności tego faktu i każe w zdecydowany sposób zmienić patrzenie na rynek w perspektywie najbliższych dni. W zasadzie nienaruszone pozostało jeszcze jedno istotne wsparcie w postaci majowego dołka na wysokości 1360 pkt., którego obrona pozwalałaby utrzymać się w dwumiesięcznym trendzie bocznym, ale bardzo trudno wyrokować jakie są obecnie szanse na jego obronę.
To może zależeć od przebiegu jutrzejszej sesji, w czasie której może dojść do wykonania ruchu powrotnego do przełamanej dziś linii. Jeśli towarzyszyłyby temu niższe, niż ostatnio obroty, to zagrożenie wybiciem poniżej 1360 pkt. byłoby bardzo duże. Oczywiście to tylko jedna z możliwości, ale trzeba się z nią liczyć.
W ostatnich minutach mamy do czynienia z pewnym ożywieniem kupujących na rynku, co pozwala na odrobienie części strat, lecz nie zmienia to ogólnej oceny kondycji rynku, który zaprezentował się bardzo słabo. Na razie nie dotyczy to jeszcze spółek reprezentowanych przez MIDWIG, które na razie nie poddają się zniżkom. W ich przypadku są one wykorzystywane do akumulacji walorów, wykazujących się na co dzień niewielką płynnością. Dotyczy to na przykład Prospera, czy Orfe, na których pojawiły się dziś spore obroty.
Amerykańskie giełdy zaczęły notowania od niewielkich wzrostów. Nasdaq zyskuje 0,5%, a DJIA 0,2%.
Krzysztof Stępień