Oczekuję, że w bieżącym tygodniu warszawska giełda podejmie próbę wyhamowania spadków. Już dziś można spodziewać się uaktywnienia strony popytowej i chociaż zatrzymania deprecjacji. Obecny poziom zniechęcenia inwestorów i wyprzedania rynku kusi bowiem do krótkoterminowego zakupu wybranych walorów. W średnim terminie trudno natomiast silić się na optymizm, test dołka z połowy marca wydaje się być nieunikniony.
Uważam tak ponieważ na rynek cały czas napływają informacje niekorzystne dla giełdy. Mam na myśli chociażby ostatnie wydarzenia w Irlandii, które prawie przeszły bez echa. Tymczasem nie wiadomo jeszcze tak do końca czy irlandzkie veto dla Traktatu Nicejskiego nie oznacza, że Polska zostanie przyjęta do UE znacznie później niż pierwotnie zakładano. Warto pamiętać, że jeśli wszyscy członkowie wspólnoty nie zaaprobują traktatu, to po prostu nie zostanie on wprowadzony w życie ex lege. To może oznaczać odłożenie w czasie procesu przyjmowania nowych członków. Tymczasem wiele mówiło się, że nasza giełda już zaczęła dyskontować akces do Wspólnoty. Negatywnie ocenić należy też fakt, że na dobre rozpoczęła się kampania przedwyborcza. Wiele pomysłów ugrupowań politycznych już teraz odstrasza od rynku kapitałowego nie tylko zagranicznych inwestorów. Można również oczekiwać, że w najbliższym czasie wydarzenia typu wnioski o votum nieufności dla kolejnych ministrów staną się normą.
Wracając do spraw gospodarczych, poważnie niepokoi mnie opublikowany ostatnio wskaźnik dynamiki PKB w strefie euro i poziom produkcji przemysłowej w Niemczech. Te dane w korelacji z sytuacją na krajowym rynku walutowym całkowicie uzasadniają obawy o przyszłość polskiego eksportu. Również bieżąca sytuacja USA nie sprzyja giełdzie (sezon ostrzeżeń o zyskach w pełni). W piątek Juniper Net. zapowiedział słabszą sprzedaż i zwolnienia. Akcje firmy spadły w piątek prawie 18,5%.
Na pocieszenie warto odnotować fakt, że zakończyło się zamieszanie związane z płacami członków RPP. Finał całej sprawy wydaje się być korzystny z punktu widzenia rynku kapitałowego.
Patryk Chycki