Choć czwartkowa sesja była trzecią kolejną zakończoną spadkiem, to wydaje się, iż w przeciwieństwie do dwóch poprzednich, miała wyraźnie pozytywne zabarwienie. Po początkowej zniżce przez pozostałą część notowań trwało systematyczne odrabianie strat. Choć kształt utworzonej świecy nie przybrał regularnego, znanego z teorii, kształtu, to jej usytuowanie jest bardzo wymowne. Dolny cień oparł się o poziom zamknięcia z 20 czerwca, więc bardzo ważne wsparcie, przynajmniej chwilowo, zostało obronione. Niestety, to jeszcze zbyt mało, by przesądzić ostatecznie kwestię odnalezienia przez WIG20 twardego dna na wysokości 1260 pkt. Ale niewątpliwie stanowi to mały krok na tej drodze.

Ważne jest też, że sytuacja indeksu obecnie wydaje się dosyć jasna. Z jednej strony, pokonanie 1260 pkt. przesądzi prawdopodobnie o kontynuacji fali spadkowej, rozpoczętej w drugiej połowie maja, z drugiej ? wybicie powyżej 1322 pkt. doprowadzi do utworzenia formacji podwójnego dna z minimalnym zasięgiem ruchu do 1380 pkt. Układ wskaźników, z których tylko Stochastic dał przed kilkoma dniami sygnał kupna i nadal go utrzymuje, a także fakt, iż żaden istotny opór ani nawet krótkoterminowa średnia nie zostały do tej pory przebite oraz to, że dotychczasowy trend jest spadkowy, każą liczyć się cały czas z zagrożeniem dalszymi zniżkami. Wielokrotnie jednak taki układ świec, jak z ostatnich dwóch tygodni, był zalążkiem odwrócenia trendu. Zatem fakty nadal przemawiają za zniżką, intuicja i obserwacja przeszłości daje nadzieję na lepsze czasy. Z decyzjami o wejściu na rynek zaczekać jednak należy do chwili pokonania 1322 pkt.

Krzysztof Stępień

analityk PARKIETU