W pierwszych minutach sesji widać było pozytywny wpływ wczorajszych wydarzeń na amerykańskich giełdach. WIG20 szybko wzrósł do 1293 pkt., by już w chwilę potem zacząć stopniowo opadać w dół. W rezultacie indeks nieznacznie przebił poziom wczorajszego zamknięcia. Obroty są wyższe, niż w czwartek o tej samej porze i wynoszą 55 mln zł. 30 mln zł z tej kwoty przypada na akcje Elektrimu i TP.S.A., na których kolejny dzień skupia się uwaga inwestorów. Pierwsze z nich rosną do 25,80 zł, drugie spadają do 17,70 zł.
Na europejskich rynkach nastroje dziś nieco się schłodziły, ale i tak odnotowujemy niewielkie wzrosty. Za to nadal dobry klimat panuje na rynku terminowym na amerykańskie indeksy. Nasdaq zyskuje około 20 pkt., co może stanowić impuls do zwiększenia zwyżek na głównych giełdach w Europie.
W tym kontekście powstaje pytanie o to, jak zareaguje nasz rynek na taką sytuację. Trzeba przyznać, iż krótka reakcja na wzrosty na Nasdaq z początku sesji była rozczarowująca zwłaszcza w obliczu dość udanych ostatnich notowań. Przedpołudniowa część oczywiście nie przesądza o wymowie całych notowań i można przypuszczać, iż byki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Będzie im tym łatwiej dać znać o sobie, jeśli na światowych rynkach nadal będzie utrzymywał się dobry nastrój.
Warto też zwrócić uwagę, że dziś rząd zajmie się kwestią rozwiązania problemu dziury budżetowej. Minister Finansów zapowiedział, że projekty będą opierać się na założeniu wielkości wzrostu PKB wynoszącego 2%, co sugeruje odsunięcie zagrożenia ponowną rewizją budżetu na jesieni.
Krzysztof Stępień