Fala bessy jaka trwa już od dość dawna na warszawskim parkiecie w dalszym ciągu zbiera swoje żniwo. WIG20 (wykres1) przebił ostatnie krótkoterminowe wsparcie na poziomie 1260 pkt i posłusznie zbliża się do dolnej linii kilkumiesięcznej formacji klina zniżkującego, która na wykresie liniowym przebiega na wysokości ok. 1210 pkt. Jest dość prawdopodobne, że już w najbliższym czasie indeks ten dotrze do tego istotnego nie tylko w krótkim terminie wsparcia. Najważniejszym jednak pytaniem jakie się tu rodzi to czy właśnie na tym poziomie może dojść do zatrzymania spadków, bo jeśli i ono okaże się zbyt słabe i ulegnie naporowi niedźwiedzi to możliwy będzie spadek nawet poniżej 1000 pkt (wykres2). Myślę, że właśnie w okolicy 1200 pkt może dojść do kolejnej próby przejęcia przez byki panowania na rynku. Musimy pamiętać tu, że tuż niżej na poziomie ok. 1195 pkt znajduje się ?złote? zniesienie 50% całej hossy rozpoczętej w 1995 roku i odnosi się ono do skali logarytmicznej. Takie poziomy dość często stanowią silną zaporę dla głębokich korekt.
Spójrzmy chociażby na wykres tygodniowy (wykres3), gdzie zachowanie najważniejszych oscylatorów powoli zaczyna trącić optymizmem.
Takie wskaźniki jak wyróżnione RSI i MACD, ale i również Ultimate i ROC pokazują nam zmniejszającą się presję niedźwiedzi, lecz z ewentualnym kupnem należy się jeszcze trochę wstrzymać, do czasu aż grupa tych oscylatorów nie zostanie poszerzona o inne nie mniej ważne jak DMI, Momentum czy oscylator Stochstyczny. Jak na razie brak jest sygnałów kupna na wykresach świec japońskich tak w ujęciu dziennym jak i tygodniowym. I w tym przypadku z decyzją o zajęciu pozycji długich należy zaczekać aż do powstania pewniejszych formacji zapowiadających odwrócenie trendu spadkowego.
Ciekawym szczegółem na jaki zwróciłem wczoraj uwagę jest po raz pierwszy od dłuższego już czasu zmniejszanie się relatywnej siły spadku indeksu WIG20 względem WIGu. Widać to chociażby na wykresie WIGu (wykres4). Ten nieco mniej ciężki indeks stał się ostatnio liderem i spadł relatywnie niżej względem dołka z 20 czerwca. Jak do tej pory to właśnie WIG20 i TECHWIG szły pierwsze torując drogę innym. Jest to kolejny pierwiosnek czekającej nas odwilży widoczny na RS (siła relatywna). Myślę, że już pod koniec przyszłego tygodnia możemy mieć do czynienia z dość istotnym dołkiem na najważniejszych indeksach warszawskiej giełdy.
Indeks TECHWIG (wykres5) przebijając ostatnie wsparcie na 758 pkt otworzył drogę do dalszej przeceny. W tym przypadku są to najniższe poziomy jakie notuje się od początku notowań, więc bardzo trudno mówić w tym przypadku o wsparciach, na których mógłby oprzeć się ten indeks zaawansowanych technologii. Jest tu wyraźny sygnał unikania akcji wchodzących w skład TECHWIGu.