WIG20 znajduje się w bardzo silnym trendzie spadkowym, który sprowadził już kursy akcji do poziomu najniższego od stycznia 1999 roku. Obecnie nie ma żadnych przesłanek do kupowania akcji, silnie wyprzedane oscylatory nie oznaczają bowiem, że niedźwiedzie już tracą siły, ale jedynie o tym, że rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia korekty. Po osiągnięciu dna wcale jednak nie jest pewne, czy rynek od razu wejdzie w fazę wzrostów ? długotrwała konsolidacja może bowiem być równie stresująca i kosztowna dla posiadaczy długich pozycji, jak próba łapania dołka w obecnym trendzie
Wskaźniki techniczne zachowują się fatalnie. Negatywna dywergencja w postaci przebicia ostatniego dołka powstała na RSI, co zapowiada możliwość wzmocnienia się trendu. Podobna sytuacja ma miejsce na MACD, oscylator ten bardzo dynamicznie spada i oddala się od linii sygnalnej. Bardzo wzrosła różnica między PDI/MDI, których użycie w systemie inwestycyjnym z pewnością nie doprowadzi do rozważania decyzji o wejściu na rynek. Dywergencja świadcząca o wzmacnianiu się trendu powstała na wskaźniku ruchu kierunkowego. Średnie kroczące są w układzie typowym dla bessy, WIG20 oddalił się aż o blisko 80 punktów od krótkoterminowej 14-sesyjnej średniej. Obroty, które utrzymają się na poziomie 170 mln zł, nie wskazują na wyczerpywanie się potencjału spadkowego trendu. Główna linia trendu spadkowego przebiega na wysokości 1250 pkt., niedaleko znajduje się też dołek sprzed trzech tygodni i tam powinna się zakończyć ewentualna korekta.
Adam Łaganowski
analityk PARKIETU