Po serii ostatnich spadków, które dobitnie pokazały, że w tej chwili inwestorzy kierują się głównie emocjami przy podejmowaniu decyzji. A że emocje te są głównie negatywne i obrazują kompletne zniechęcenie do akcji to mamy do czynienia z trwającą silną wyprzedażą akcji. To powoduje, że wszelkie próby przewidzenia dalszego rozwoju zdarzeń są obarczone ogromnym ryzykiem. Wydaje się, że w obecnej chwili nie pozostaje nic innego, jak obserwacja zdarzeń na nadchodzących sesjach i grupowanie sygnałów przemawiających za kontynuacją trendu i dających szansę na jego wyhamowanie.
Brak jest na razie silniejszych powodów do optymizmu, jeśli chodzi o sferę bardziej materialnych faktów, przez co należy rozumieć przełamanie ważnego oporu, poprawa obrazu wskaźników, lepsze dane z otoczenia makroekonomicznego. Pozytywy opierają się głównie na odczuciach w sferze psychologii, gdzie widzimy zachowania typowe dla formowania dołków. Pozytywnym elementem jest dalsza deprecjacja naszej waluty względem dolara, co wpływa na zmniejszenie ryzyka kursowego, potanienie naszych akcji w ujęciu dolarowym, choć też zachęca do opuszczenia rynku przez tych inwestorów zagranicznych, którzy tu jeszcze zostali.
Grupa pozytywnych czynników ma jednak znaczenie bardziej średniookresowe, więc raczej nie zmienią one biegu zdarzeń w najbliższych dniach.
Warto też zwrócić uwagę na występowanie w przypadku coraz większej liczby spółek bardzo wysokiego wolumenu, którego nie notowaliśmy od wielu miesięcy. To świadczy o dużej determinacji w zamykaniu pozycji, ale też pokazuje, że obecne ceny stają się atrakcyjne dla nowego grona inwestorów.
W pierwszych kwadransach sesji mamy do czynienia z niewielkim odreagowaniem spadków i powrotem WIG20 w okolice 1200 pkt. Obroty nie odbiegają od poziomu ostatnio notowanego i wynoszą niecałe 30 mln zł.