Po wyczerpujących spadkach, do których doszło podczas ostatnich sesji, dzisiejsze notowania przyniosły niewielkie uspokojenie nastrojów. Po otwarciu na poziomie ok. 1.190 pkt. WIG20 próbował powrócić ponad psychologiczną wartość 1.200 pkt. Próba ta niestety nie powiodła się. Presja podaży ponownie okazała się dużo silniejsza. Wystarczyła godzina by WIG20 osiągnął minimum na poziomie ok. 1.175 pkt. Ze spółek silnie tracących na wartości uwagę zwraca TPSA i Agora. Słabe zachowanie się akcji naszego narodowego operatora prawdopodobnie ma związek z niepewnością związana z procesem dalszej prywatyzacji. Niepewność ta wzmogła się po przesunięciu na piątek głosowania nad wotum nieufności dla minister Skarbu Państwa. Wniosek ten pochodził ze strony posłów SLD, którzy wspólnie z PSL będą głosowali za odwołaniem p. minister. Czynnikiem, który wpływa na deprecjację Agory jest prawdopodobnie obawa związana ze zbliżającym się terminem wprowadzenia do obrotu giełdowego blisko 3 mln akcji pracowniczych. Ma to nastąpić 12 lipca.
Oprócz czynników wewnętrznych, realizacji korekty wzrostowej nie sprzyja dzisiaj atmosfera na rynkach zagranicznych. W godzinach rannych doszło do sporego spadku futures na amerykańskie indeksy, co nie pozostało bez wpływu na giełdy Europy zachodniej. DAX na otwarciu stracił blisko 1%, by w następnych godzinach systematycznie odrabiać straty z początku sesji. Relatywna siła tego rynku może mieć związek z dzisiejszym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego. Niestety najprawdopodobniej poziom stóp pozostanie niezmieniony. Sytuacja u naszych zachodnich sąsiadów wydaje się być coraz trudniejsza. Dzisiaj została opublikowana informacja, że w czerwcu, szósty miesiąc z kolei w Niemczech wzrosło bezrobocie. Obecnie bez pracy jest 3,83 mln ludzi, a stopa bezrobocia wynosi 8,9 proc.
Z pozostałych informacji warto wspomnieć, że jutro rząd będzie dyskutować o budżecie. Prawdopodobnie we wtorek zostanie podjęta decyzja o nowelizacji ustawy budżetowej.
Mariusz Puchałka
Dom Maklerski BSK S.A.